22 lipca 2015 roku Pałac Kultury i Nauki w Warszawie obchodzi sześćdziesiąte urodziny. Ten potężny zabytek to "dar Stalina", relikt komunistycznej przeszłości naszego kraju. Dlatego część Polaków bardzo chętnie by się go pozbyła, żeby symbolicznie rozliczyć się z przeszłością. Ale Pałac jak stał, tak stoi, a wręcz tętni życiem i to w znikomym stopniu politycznym, a w znacznym - kulturalnym. Mamy w nim kino, teatry i muzea, uczelnie, a nawet basen oraz chyba najsłynniejszą w Polsce salę, Salę Kongresową.

Może w niej zasiąść prawie 3000 widzów. Obecnie trwa jej remont. Już pojawiają się głosy, że kongresowa zamienia się w antyczny amfiteatr. Poczekamy, zobaczymy.

Moje pokolenie wie z lekcji historii, że w Sali Kongresowej odbywały się zjazdy Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR) i innych politycznych organizacji. Dziś zakres wykorzystania kongresowej jest o wiele szerszy. Polityczne zjazdy to już właściwie przeszłość. Kongres Ruchu Poparcia Janusza Palikota odbył się w październiku 2010 roku, a niecały rok później, bo 10 kwietnia 2011 roku zjazd założycielski Ruchu Społecznego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Także nowa inicjatywa społeczna, czyli Kongres Kobiet na swój pierwszy i kilka następnych zjazdów, wybrała właśnie Salę Kongresową. Ale ta reprezentacyjna sala #PKiN to, przede wszystkim, koncerty. Chyba najważniejszym muzycznym show w historii kongresowej było to z 13 kwietnia 1967 roku, czyli koncert The Rolling Stones, pierwszy w Polsce. W sumie to wciąż trudno uwierzyć, że w czasach głębokiej komuny tak barwny i niepokorny zespół przyleciał na koncert do kraju zza żelaznej kurtyny. Wojciech Mann przyznaje nie bez satysfakcji, że on i Andrzej Turski przyczynili się do tego historycznego wydarzenia. Jak? Zostali poproszeni przez ówczesnego szefa PAGARTu (Polska Agencja Artystyczna), czyli pana Jakubowskiego o wypisanie na kartce tych zespołów rockowych, które były wówczas na topie. Oczywiście zespół z Anglii się na niej znalazł. I już 12 kwietnia 1967 roku wylądował w Warszawie, która była wtedy szara i siermiężna.

Dwa koncerty, jeden zespół. To wydarzyło się naprawdę

Stonesi dali aż dwa koncerty w Sali Kongresowej. Chętnych do posłuchania na żywo Micka Jaggera i jego kolegów było tak wielu, że przed kongresową doszło do zamieszek. Na pamiątkowych zdjęciach widać Jaggera szalejącego na scenie i utkwione w niego z zaciekawieniem i pewnie zazdrością oczy nie tylko publiczność, ale i funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej (MO). Przecież trzeba było zachować względy bezpieczeństwa.

Legendarny dziś koncerty "The Rolling Stones" doczekały się w latach 80. pochwalnej piosenki: Pałac się od krzyku giął/ w kandelabrach drżało szkło/ w ten dzień, gdy grali dla nas Rolling Stones/ Niejednego bolał grzbiet/ nim usłyszał "Lady Jane". Autorem słów jest Andrzej Mogielnicki, a wykonawcą utworu zespół "2 plus 1".

Utrwalaniem dla przyszłych pokoleń tego szokującego, jak na PRL wydarzenia, czyli koncertu wolnych, kolorowych ptaków zajął się Marcin Jacobson. Chętnym polecam monografię "The Rolling Stones. Warszawa '67".

Urodzinowy tydzień PKiN zakończy koncert na placu Defilad

Na finał urodzinowego tygodnia z okazji 60. urodzin PKiN odbędzie się koncert Zbigniewa Wodeckiego z zespołem Mitch&Mitch. Wszyscy chętni powinni się zjawić na placu Defilad w Warszawie 25.07 pewnie, co najmniej, godzinę przed występem czyli o godz. 20.00.

Niechętni zarówno urodzinom jak i koncertowi dali już o sobie znać, co widać w komentarzach na portalach internetowych informujących o wydarzeniu:

Janek, 21 lipca 2015 o godz.: 09:57 napisał:

"Absurdy sięgają nieba !!!!! 60 -lecie pałacu kultury ???? Tylko patrzeć jak będziemy obchodzić 40 - lecie chodnika na Marszałkowskiej lub fontanny w Wilanowie. Może to po tych dopalaczach tak wena twórcza szleje !!!!! Pogratulować pomysłu !!! Stary wróbel Wodecki dał się nabrać na takie plewy !!!!????" (zachowałam oryginalną pisownię).

źródło: Polskie Radio

zdjęcie: The Rolling Stones   #Polityka Warszawa