Chyba każdy z nas bawił się kiedyś w układanie słów ze skrótów pierwiastków chemicznych. Nie wszystkie słowa będziemy mogli stworzyć. Trzeba się za to trochę natrudzić i przy okazji co nieco nauczyć. Ale przecież dużo ciekawsze od otrzymywania nowych związków jest otrzymywanie kolejnych wyrazów.

Podobnie zaczęła się historia najnowszego logotypu Wydziału Chemii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Marketingowcy uczelni zasiedli więc dzielnie do układu Mendelejewa i już po chwili mieli gotowy związek. Nie jestem pewien jego nazwy, ale jest to połączenie wolframu, węgla, wodoru, uranu i... tajemniczego Jagiellonixu, ale o tym pierwiastku trochę później. Jedno jest pewne: ze skrótów tych pierwiastek powstał kolejny skrót - WCH UJ. Chyba oczywistym skojarzeniem jest Wydział Chemii w najstarszym polskim uniwersytecie.

Odkryj nowy pierwiastek

Cała historia rozpropagowania obrazka w internecie zaczęła się od sprytnej promocji wydziału pod pozorem konkursu. Władze wydziału zachęcają do odkrycia nowego pierwiastka, który nazwany będzie Jagiellonixem. Autorzy pomysłu posunęli się tak daleko, że swojej cząsteczce przyporządkowali już skrót - literę J. Ale z czego pamiętam gdy nie dało się z układu okresowego stworzyć wyrazu, zabawę po prostu się przerywało, a nie wymyślało nowy pierwiastek.

Jest jeszcze jedna kwestia. Zadanie konkursowe, które z pozoru wydaje się bardzo trudne, bo nieczęsto odkrywa się nowe pierwiastki, okazuje się wręcz niemożliwym do wykonania. Aktualne pojmowanie pierwiastków opiera się na teorii Dmitrija Mendelejewa, który jak się później okazało trafnie przewidział istnienie pewnej ograniczonej liczby cząsteczek. Stąd brały się jeszcze niedawno puste dziury pod koniec układu okresowego. Tak się składa, że aktualnie wszystkie pierwiastki zostały już odkryte, z tym szczegółem, że cztery z nich nie są jeszcze zbadane. Czy Uniwersytet Jagielloński okłamuje więc swoich kandydatów? Według reklamy zamieszczonej na portalu #Facebook, gdy zostanie się studentem wydziału, droga do wykonania zadania konkursowego otworzy się przed nami. Dopiero na wykładach student dowie się jednak, że nic już do odkrywania nie zostało.

"Zupełnie zwyczajny skrót"

Oczywiście w reklamie, zwłaszcza tej skierowanej do młodych ludzi można sobie pozwolić na pewne skróty myślowe, sformułowania i zabawne gry słów. Ale czy to przystoi instytucji, której tradycje sięgają kilkuset lat? Wokół plakatu wydziału wybuchło wiele kontrowersji, a temat ten błyskawicznie obiegł #Internet. Po kilku godzinach od publikacji, administratorzy fanpage'a usunęli zarówno wpis, jak i feralny plakat. Mimo to obrazek wyśmiewający hasło reprezentuje aktualnie wydział w wyszukiwarce Google.

Jest prawdopodobnie tylko jedna osoba, która sprawę bagatelizuje - rzecznik Uniwersytetu Jagiellońskiego. Twierdzi on, że wydział działa pod taką nazwą od 1981 roku i nikomu się jego skrót jeszcze z niczym nie kojarzył. Rzeczywiście przeszukując internet natrafiamy na broszurę wydziału z 2010 roku o treści "Biuro karier i promocji WCH UJ pomaga studentom i absolwentom". Wtedy pewien rozgłos też był, ale nie na taką skalę jak dzisiaj. A przecież według pana rzecznika żadnych powodów do skojarzeń nie ma.

Warto tylko przypomnieć, że ponad 30 lat temu internet nie był jeszcze tak popularny i tego typu kontrowersje nie roznosiły się po całej Polsce. Za to trzeba przyznać, że wydział dzięki temu jednemu zdjęciu osiągnęła tak naprawdę sukces marketingowy. Oczywiście poniekąd jest to antyreklama instytucji, ale niemal na pewno, gdybyście Państwo chcieli posłać swoje dziecko na studia chemiczne, jako drugą, po swoim mieście, sprawdzicie ofertę WCH UJ.

Źródło: facebook.com, krakow.tvn24.pl #szkoła