Belgijska Komisja do spraw Ochrony Prywatności zażądała przed sądem cywilnym w Brukseli, żeby #Facebook płacił dziennie 250.000 euro kary za to, że "rażąco" narusza prywatność osób, także tych nie mających profilu na tym popularnym portalu społecznościowym.

W Brukseli odbyło się pierwsze posiedzenie procesowe w tej sprawie. Komisja uważa, że suma 250.000 euro dziennie to kwota symboliczna, "która dla amerykańskiego giganta internetowego nie będzie miała większego znaczenia". Nie wiadomo, czy Facebook rzeczywiście będzie musiał taką karę zapłacić, bo o tym zadecyduje sąd w Brukseli. A ten odroczył sprawę do 21 września tego roku.

Facebook śledzi, zapisuje i nie chce teatru

Komisja argumentuje, Facebook łamie prawo europejskie i belgijskie, bo nie tylko śledzi i zapisuje dane nawet tych osób, które nie mają profilu na tym portalu społecznościowym, ale także przetwarza te dane bez ich zgody. Komisja oparła swoje oskarżenia na badaniach przeprowadzonych m.in. przez uniwersytet w Brukseli i Katolicki Uniwersytet w Leuven. Na ich podstawie Komisja opracowała zalecenia, które przedstawiła Facebookowi 13 maja, po miesiącach spotkań z przedstawicielem portalu.

W odpowiedzi Facbook podkreślił, że nie akceptuje prawa belgijskiego i nie uznaje autorytetu belgijskiej Komisji. "Jesteśmy przekonani, że sprawa nie ma podstaw prawnych" - powiedziała rzeczniczka portalu Tina Kulow. Dodała, że Facebook jest zaskoczony i rozczarowany "teatralną akcją belgijskiej Komisji". Przewodniczący belgijskiej Komisji do spraw Ochrony Prywatności Willem Debeuckelaere z kolei zaznacza, że ma już dość sloganów ze strony Facebooka. Dodaje, że od połowy stycznia Komisja czeka na merytoryczną odpowiedź portalu, ale do tej pory takiej odpowiedzi nie uzyskała. Dlatego, jego zdaniem, żądaną karę Facbook powinien płacić do czasu, aż będzie "bardziej przejrzysty".

Po raz pierwszy europejska komisja do spraw ochrony prywatności pozwała Facebook do sądu za naruszanie prawa do prywatności. W zależności od decyzji sądu w Brukseli także w innych krajach mogą być inicjowane podobne procesy.

Wątpliwa popularność

O procesie piszą światowe media: The Wall Street Journal, Reuters, The Guardian, The Independent. Portal Quartz podkreśla, że mało kto zauważył, iż 30 stycznia Facbook wprowadził nową politykę prywatności. "Poza małą belgijską komisją".

Z kolei według PC World proces obnażył, jak kulawe jest europejskie prawo. "To wskazuje, jak wielkie znaczenie ma jak najszybsze uzgodnienie nowych przepisów". Holenderski portal Das Kapital napisał, że Belgowie zniszczą Facbooka. "Następny samolot Dublin-Bruksela będzie pełny adwokatów portalu. I na pewno obiorą strategię, że siedzą w Irlandii, a nie w Belgii. Zapowiada się uczta".

źródło: De Morgen #Unia Europejska