Od mniej więcej połowy czerwca w internecie trwa akcja zainicjowana przez jednego z blogerów, która ma na celu, jak to sam mówi, zhakowanie Google. O co chodzi? Jan Favre z bloga stayfly.pl napisał tekst pt. "Jak skutecznie i bezboleśnie popełnić #samobójstwo?". Zamiast przepisu na popełnienie samobójstwa autor zamieścił w swoim wpisie namiary do instytucji, które pomagają ludziom stojącym na krawędzi. Zwrócił się także bezpośrednio do potencjalnego samobójcy z apelem o to, aby ten przemyślał jeszcze raz swój krok i spróbował zobaczyć światełko w tunelu. Nie ma przecież sytuacji bez wyjścia.

Co dalej?

Pół roku później Jan sprawdził statystyki wpisu o samobójstwie i się przeraził. Okazało się, że każdego miesiąca tylko na jego blog trafia 4 tys. osób, które szukają informacji na temat tego, jak się zabić. Ile zatem osób odwiedza strony, na których znajdują się autentyczne porady na ten temat? To przyprawia o dreszcz. Dlatego autor wpisu postanowił działać i poprosił o pomoc innych blogerów. Uznał, że potrzeba zmasowanego ataku, prawdziwego zaangażowania, autentycznych historii, które pomogą ludziom na zakręcie. Na jego apel odpowiedzieli najważniejsi, najbardziej znani, najbardziej opiniotwórczy przedstawiciele polskiej blogosfery. Akcja jednak trwa i rozrasta się systematycznie. Może się do niej przyłączyć każdy, kto prowadzi blog i ma ochotę pomóc. Im większy zasięg, tym lepsze może przynieść rezultaty. #blogosfera

Google zhakowane?

Wygląda na to, że tak - dziś po wpisaniu w wyszukiwarkę hasła: jak popełnić samobójstwo, wyświetlają się strony uczestników akcji. Trzeba tylko mieć nadzieję, że ci, którzy hasło wpisują, po przeczytaniu kilku wpisów odzyskają choć trochę nadziei i wiary w to, że jest wyjście z ich sytuacji. Zasada akcji jest prosta. Wymyślasz tytuł, który ma działać jak koń trojański (ten ze starożytnej Grecji) i przyciągnąć uwagę. W tekście musisz umieścić numery telefonów do instytucji pomocy: telefonu zaufania, telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży, do pierwszej pomocy psychologicznej, do "Niebieskiej linii", "Telefonu nadziei" dla kobiet w ciąży i matek. Reszta zależy od Ciebie. Być może sam miałeś w życiu epizod związany z chęcią odebrania sobie życia, może ktoś z rodziny, znajomych? A może po prostu chcesz pomóc i czujesz, że potrafisz to zrobić. Działaj. Im więcej blogerów, tym większy zasięg akcji i być może większej liczbie ludzi uda się pomóc i mniej osób popełni samobójstwo.