W poniższym artykule posłużę się przykładem pewnej rodziny, aby dokładniej naświetlić sedno problemu.

Przykład wzorowych oszustów

Rodzina składa się z czterech osób: żony, męża, ich starszego i młodszego dziecka. On oficjalnie bezrobotny - pracuje "na czarno". Ona oficjalnie zatrudniona na kwotę najniższej pensji krajowej czyli około 1300 zł na rękę.

Między prawdą a bajkami

Ale rodzina ta za oficjalnie 1300 zł kupiła dwa średniej klasy samochody, mieszkanie w podwarszawskiej miejscowości, gdzie miesięczny czynsz wraz z rachunkami jest równy niebagatelnej kwocie 1600 zł, do którego zresztą tez mają dopłaty od pomocy społecznej - co jest jedynie marzeniem większości uczciwie zarabiających Polaków. Mają również dwoje dzieci: jedno w wieku szkolnym, na które również gmina daje dofinansowanie (wyprawka szkolna) oraz drugie młodsze.

Otrzymują rodzinne dofinansowanie do podatku, gdyż nie przekraczają oni - oficjalnie - progu zarobków per capita w rodzinie. Są również zameldowani w innych mniejszych miejscowościach, skąd dzieci pobierają co roku paczki na święta. Żeby młodsze dziecko dostało się do żłobka w swoim faktycznym miejscu zamieszkania, rodzice zameldowali je tymczasowo u znajomych, a dzięki znajomościom w urzędzie gminy, dziecko dostało się na listę rezerwowych do żłobka, gdzie jedno miejsce przypada na około siedemdziesięcioro dzieci, a przecież skoro ojciec oficjalnie nie pracuje, to mógłby zająć się dzieckiem.

#praca #podatki

Jak temu zaradzić

Przykładów takich jak ten pojawia się wiele. Jednakże musimy zadać sobie pytanie, co właściwie należy zrobić z tak palącym problemem. Zaostrzyć kontrole? Czy może przeprowadzić szeroko zakrojoną kampanię informacyjną, po pierwsze wśród pracodawców, którzy zatrudniając pracowników "na czarno", okradają w pewnym sensie sami siebie, a po drugie wśród takich ludzi, aby wzbudzić wyrzuty sumienia z powodu okradania uczciwej części polskich podatników.

Te pytania najpewniej należałoby zadać politykom. Ale póki co, odpowiadajcie w komentarzach, jak rozwiązać ten problem.