Tytuł tego artykułu jest nieprzypadkowy. Może on budzić pewne kontrowersje, ale dzięki temu osoba, która chce popełnić #samobójstwo, trafi właśnie na ten artykuł. Dlatego już na początku zamieszczam specjalny numer telefonu: 116 123 - sześć cyfr, które mogą uratować życie. Jest to telefon zaufania dla osób będących na skraju załamania psychicznego i znajdujących się w stanie depresji. Problem samobójców w Polsce jest niewyobrażalny, a najgorsze jest to, że wcale się o tym nie mówi.

Najstraszniejsze w tym wszystkim są statystyki. Jak się okazuje w roku 2014 w Polsce ponad 10 tysięcy ludzi próbowało się zabić. Z kolei aż 6156 osoby tego dokonały. Teraz przypomnijmy, że za tymi liczbami stoją ludzie. Potrzebne jest porównanie? W tym samym czasie, także w roku 2014 na polskich drogach zginęły 3 202 osoby, czyli o połowę mniej. Tymczasem codziennie słyszymy o kolejnych wypadkach komunikacyjnych i problemie nietrzeźwych kierowców. O samobójstwach nie mówi jednak nikt.

Najczęstszym sposobem zabicia siebie wybieranym w Polsce jest powieszenie się. Ponad 6,5 tysiąca ludzi w2014 roku próbowało w ten sposób popełnić samobójstwo. Dużo dalej jest samookaleczenie, lecz także tutaj liczby są bezlitosne - ponad tysiąc przypadków. To wszystko nie jest jednak ważne, bo zainteresować powinnyśmy się przyczynami.

Jak ktoś chce się zabić - mówi o tym

Najczęściej zabijają się osoby w przedziale wiekowym 20-24 lat. Jest to grupa ludzi, która dużą część wiedzy czerpie z internetu. To dlatego powstała akcja, do której się przyłączamy. Chodzi o to, by na blogach i portalach informacyjnych dodawać artykuły takie jak ten, z podobnym tytułem. Celem jest "przejęcie" wyników wyszukiwania w ten sposób, aby osoba, która chce się zabić trafiła na numer, który podałem na początku i być może zmieniła decyzję.

Te artykuły są jednak nie tylko dla przyszłych samobójców, bo chodzi o to, żeby każdy z nas nauczył się pomagać. Policja wśród najczęstszych przyczyn samobójstw podaje nieporozumienia rodzinne, zawody miłosne czy złe warunki ekonomiczne. To jednak nie do końca prawda. Są przecież osoby, które mają na co dzień problemy i udaje im się z nimi zmagać. Okazuje się jednak, że oprócz tego punktu zapalnego, przykładowo utraty pracy, samobójca potrzebuje czegoś jeszcze. Wpada on wtedy w tzw. zespół presuicydalny. Warto zapamiętać tę nazwę. Jest to stan depresyjny, kiedy osoba ma już właściwie "klapki na oczach". Nie zauważa dobrych stron swojego życia i nie widzi sposobów rozwiązania problemów. Łatwo to jednak zauważyć z zewnątrz, bo każdy kto chce się zabić mówi o tym. Naszym zadaniem jest to tylko usłyszeć.

Niech ma się do kogo zwrócić

Gdy już zauważymy osobę z zespołem presuicydalnym nie musimy robić wiele. Wystarczy, że zmusimy ją, aby zadzwoniła na numer 116 123, czyli telefon zaufania dla osób, które chcą się zabić. Jeżeli jest to dla nas osoba bliska powinniśmy także z nią porozmawiać. Tak naprawdę taki człowiek tylko na to czeka - na rozmowę, ale sam nie umie się do niej zmusić. Nie jest w stanie pokazać sobie dobrych aspektów, ale cały czas czeka, aż ktoś zrobi to za niego.

Są jeszcze dwa numery telefonów, które warto sobie zapisać, 22 425 98 48 to Telefoniczna Pierwsza Pomoc Psychologiczna. Ponad 600 samobójców z ostatniego roku to były osoby niepełnoletnie - dzieci. Także dla nich powstał specjalny telefon zaufania - 116 111.

Trzeba mówić o samobójstwach i nagłaśniać ten precedens. Nie po to, by ktoś uświadomił sobie, że to jest sposób na problemy. Trzeba pomagać tym ludziom, ale przede wszystkim uczyć tej pomocy, tak samo jak zapoznaje się ludzi z resuscytacją. Zwłaszcza, że statystycznie nieporównywalnie rzadziej zachodzi potrzeba wykonania RKO, niż odciągnięcia znajomego od samobójstwa.

Źródło: statystyka.policja.pl