W czwartek Trybunał Sprawiedliwości UE wydał wyrok orzekający, że Polska naruszyła przepisy unijne, nie przyjmując regulacji w sprawie #in vitro. Sędziowie odrzucili argumenty rządu, że procedura postępowania z zarodkami ludzkimi jest regulowana w m.in.w kodeksie lekarskim czy regulaminach klinik. Jest to wyrok w tzw. trybie ostrzegawczym, tzn. Trybunał nie wymierzył Polsce kary pieniężnej, dając szansę na niezwłoczne wdrożenie dyrektyw. 
Trybunał przyznał rację Komisji Europejskiej, która pozwała Polskę w tej sprawie we wrześniu 2013 roku. Komisja wskazywała na trzy niewdrożone przez Polskę dyrektywy. Ustawa precyzyjnie opisuje normy pobierania, przetwarzania, przechowywania komórek rozrodczych i zarodków oraz definiuje zasady funkcjonowania ośrodków medycznie wspomaganej prokreacji. Polska jest jedynym krajem Unii, który nie przestrzega tych norm.

In vitro -Sejm

Opóźnienia we wdrażaniu regulacji są wynikiem toczącego się w Polsce sporu o zapłodnienie metodą in vitro. W czwartek w Sejmie odbyło się drugie czytanie projektu ustawy o leczeniu niepłodności. Posłowie rozpatrywali poprawki, które zaproponowały komisje. Kluby koalicyjne PO i PSL oraz SLD i Ruch Palikota zapowiedziały poparcie projektu. Przeciwni są posłowie PiS-u i Zjednoczonej Prawicy.

Posłowie o in vitro

Czesław Hoc krytykował ustawę jako "przeciwną cywilizacji życia" i zabawę w Boga. W imieniu PiS-u, zgłosił wnioski mniejszości m.in. zakazujący tworzenia zarodków poza organizmem kobiety. Zaproponował poprawki zmierzające do tego, aby zapłodnienie in vitro było zakazane, a możliwa była jedynie adopcja już utworzonych zarodków. Postulował też zmianę definicji zarodka z "grupy komórek" na "organizm ludzki we wczesnej fazie rozwoju". Podkreślił, że dzięki temu zarodek będzie tak samo chroniony jak człowiek. Problemem jest zdefiniowanie "organizmu ludzkiego" - odpowiadał wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki. Poprawki PiS-u poparł Jarosław Gowin w imieniu klubu ZP. Uznał, że rządowa ustawa nie zabezpiecza przed niszczeniem, eksperymentami i handlem zarodkami. Postulował, aby dostęp do in vitro miały tylko małżeństwa (tę poprawkę zgłosił też PSL) oraz, aby można było utworzyć maksymalnie dwa zarodki i aby oba musiały być jednocześnie wszczepione, domagał się też zakazu niszczenia zarodków i diagnozy preimplantacyjnej, która miałaby prowadzić do niewszczepienia zarodka. Halina Szymiec-Raczyńska z PSL przypomniała, że ustawa tylko ureguluje kwestie dotyczące metody zapłodnienia, która jest w Polsce legalnie stosowana od ponad 25 lat. Zaznaczyła, że Światowa Organizacja Zdrowia uznała niezamierzoną bezdzietność za chorobę cywilizacyjną. W latach 60. to zjawisko dotyczyło 7 proc. par, w tej chwili jest to już 20 proc. Wicemarszałek sejmu - Wanda Nowicka złożyła poprawkę zmierzającą do przyznania prawa do in vitro także niepłodnym samotnych kobietom, w tym nieheteroseksualnym. Sejmowa Komisja Zdrowia zaopiniowała poprawki negatywnie. Głosowanie nad przyjęciem ustawy przełożono jednak na następne posiedzenie Sejmu z powodu piątkowej audiencji premier Ewy Kopacz u papieża Franciszka. #Unia Europejska