Rzecznik Katowickiego Holdingu Węglowego informuje, że dobiegła akcja ratownicza górników zaginionych 18 kwietnia 2015 roku w czasie wstrząsu w Kopalni "Wujek" Ruch Śląsk. Dwa dni temu ratownicy doszli do ściany wydobywczej, określonego wcześniej rejonu poszukiwań. Przy ścianie odnaleziono kurtkę oraz aparat ucieczkowy poszukiwanych górników. Do wstrząsu sejsmicznego w Kopalni "Wujek"w Rudzie Śląskiej, doszło w połowie kwietnia. Wstrząs nastąpił wskutek odprężenia górotworu o głębokości 1050 metrów, 850 metrów pod ziemią. Z rejonu zagrożenia natychmiast wycofano pozostałych górników, dwóch górników przebywających w zagrożonym rejonie nie zgłosiło się. Natychmiast przystąpiono do akcji ratowniczej.

Akcja ratunkowa

Ratownicy zmierzający do górników pracowali w bardzo trudnych warunkach, akcja ratownicza prowadzona była w bardzo trudnych warunkach,przebijali się ręcznie przez rumowisko skalne. Po nieudanych próbach, podjęto decyzję o wykorzystaniu kombajnu i wykonaniu ponownego odwiertu. Z uwagi na warunki, temperaturę i wilgotność oraz niską zawartość tlenu i obecność metanu, ratownicy zmuszeni być pracować w aparatach oddechowych. Próby nawiązania kontaktu z górnikami nie przyniosły rezultatu. W związku z brakiem jakiegokolwiek sygnału około 13 maja ratownicy z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego zakończyli akcję ratowniczą i wycofali sprzęt z odwiertu na powierzchnię. Po czym wydrążono chodnik ratunkowy, który umożliwił dotarcie do drożnych wyrobisk w ścianie wydobywczej. Akcja ratownicza i warunki ratownictwa były bardzo trudne. Trwającą a około 2 miesiące akcja ratownicza należy do największych katastrof w górnictwie pod względem długości zawalonych wyrobisk. Ratownicy pracowali w bardzo ciężkich warunkach, ręcznie wygrzebując skały i kamienie.

Wstrząs w Kopalni Ruch Śląsk

Do wstrząsu sejsmicznego w Kopalni "Wujek " w Rudzie Śląskiej doszło w połowie kwietnia. Wstrząs nastąpił wskutek odprężenia górotworu o głębokości 1050 metrów. Był przyczyną olbrzymich zniszczeń w wyrobiskach, zaciśnieć i wypiętrzeń podłoża.Ratownicy zmierzający do górników posuwali się bardzo wolno, przebijali się ręcznie przez rumowisko skalne. Wstrząs w Kopalni "Wujek " był jednym z najsilniejszych od lat. Według Światowego Obserwatorium Geofizycznego w Raciborzu miał siłę 4,2 w skali Richtera. Wstrząsy odczuwane były w rejonach Katowic, Siemianowic Śląskich i Świętochłowic. Minister zadeklarował niezbędną pomoc rodzinom poszukiwanych górników oraz pomoc w zakresie prowadzonej akcji ratowniczej. W pomoc zaangażowany był również Zarząd Kopalni oraz Wiceminister Skarbu Górnictwa i pełnomocnik ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego Wojciech Kowalczuk. #praca #górnictwo #górnicze protesty