Daniel Olbrychski został zatrzymamy przez policję w Podkowie Leśnej. Popularny aktor prowadził samochód pod wpływem alkoholu. Po kontroli okazało się, że artysta miał 0,9 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. O sprawie poinformowało radio RMF FM.

Olbrychski miał pecha. Wpadł bowiem w ręce policji w ramach rutynowej kontroli. Po zatrzymaniu policjanci podjęli decyzję o odebraniu mu prawa jazdy. Aktora za swój czyn najprawdopodobniej czekają surowe konsekwencje. Grozi mu kara grzywny w wysokości 5 tys. złotych i utrata prawa jazdy na trzy lata.

Do zatrzymania doszło przy ulicy Akacjowej, w podwarszawskiej miejscowości Podkowa Leśna. Według informacji "Gazety Wyborczej" aktor w trakcie kontroli zachowywał się spokojnie i nie stawiaj oporu funkcjonariuszom. #policja poinformowała, że w najbliższych dniach aktor ma się stawić na komisariacie, gdzie będą mu postawione zarzuty prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu. Według przepisów prawa może mu za to grodzić nawet pozbawienie wolności do dwóch lat.

"Dobrze się stało"

Informację o zatrzymaniu Olbrychskiego potwierdziła jego żona, Zuzanna Olbrychska-Łapicka. W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" przyznała, że dzień wcześniej aktor brał udział w suto zakrapianej kolacji. Był pewien, że do tego czasu zdążył już wytrzeźwieć, dlatego następnego dnia usiadł za kierownicą. Nie wybierał się w daleką drogę. Chciał przejechać zaledwie 2 km ze swojego domu do pobliskiej stajni. "Może dobrze się stało, bo nie doszło do tragedii" - skomentowała sprawę Zuzanna Olbrychska-Łapicka. Dodała też, że jej mąż jest gotowy ponieść karę za swój czyn w takiej wysokości, jaka zostanie nu wymierzona.

Celebryci na podwójnym gazie

Sprawa Olbrychskiego to nie pierwszy przypadek zatrzymania znanej osoby, która prowadziła auto pod wpływem używek. Kilka lat temu głośno było o wypadku, jaki po spożyciu alkoholu spowodowała Ilona Felicjańska. Była modelka przyznała wówczas, że jest uzależniona od alkoholu i zamierza się poddać leczeniu z tego nałogu. Pijana za kółkiem zasiadła także aktorka Joanna Liszowska. Nieroztropna celebrytka doprowadziła wówczas do kolizji drogowej, za którą zapłaciła grzywnę w wysokości 100 tys. zł. 

Do najpoważniejszego w skutkach wypadku doszło z udziałem Dariusza Krupy. Muzyk i były mąż Edyty Górniak prowadził auto pod wpływem kokainy. Potrącił wówczas kobietę przechodzącą na pasach. Kobieta zginęła na miejscu. Celebrycie grozi 12 lat pozbawienia wolności.