Jest taki wyświechtany slogan; umiesz liczyć, licz na siebie. Jak on się ma do liczby utonięć? Pozornie nijak, a jednak...

O tym, że woda to żywioł, wie nawet dziecko

Trzeba być ostrożnym, kiedy jest się na jakimkolwiek kąpielisku; nie należy wchodzić do wody tam, gdzie nie ma ratownika; nie wchodzi się do wody, której się nie zna; nie skacze się w miejscach, w których nie zna się dna; nie wypływa się samotnie daleko od brzegu; po wypiciu alkoholu do wody się nie wchodzi. Teoretycznie nikomu nie trzeba tego powtarzać. Ale czy na pewno? Dlaczego w takim razie tylu ludzi ginie co roku w piękne, słoneczne dni lub w najlepszym przypadku zostaje kalekami na całe życie? Bo brak im wyobraźni, dają się ponieść fantazji i przestają na moment myśleć. Na moment, który kosztuje ich życie.

Co z tym liczeniem na siebie?

Ostatni przykład: krakowskie Bagry i utonięcie 25-latka zaledwie kilka metrów od brzegu w otoczeniu ludzi, z których nikt nie spróbował mu nawet pomóc. A znajomi, z którymi był tego dnia nad wodą, zreflektowali się dopiero wieczorem, że być może trzeba go zacząć szukać, podczas gdy on od kilku już godzin leżał na dnie kąpieliska. A żeby było jeszcze ciekawiej, wszystko nagrała kamera monitoringu. Niemożliwe? A jednak.

Wystarczył moment, żeby wszystko się dla niego skończyło. I właściwie nie wiadomo, co się stało. Stał i nagle ruszył, żeby pływać. Prawdopodobne nie potrafił pływać, nie pływał dobrze lub trafił na jakiś uskok dna i wpadł w panikę. Dlaczego nie zawołał pomocy, a nikt z ludzi obok nie zauważył, że tonie? Udawali czy może po prostu go nie zauważyli? Może po prostu myśleli, że się wygłupia? Ilu młodych bawi się w ten sposób? Poza tym, żeby uratować tonącego, który jest w panice, trzeba mieć i umiejętności, i siłę, i zdolność zachowania zimnej krwi. Dlaczego koledzy nie zauważyli, że go nie ma? 

Tyle pytań... A przecież gdyby on sam uruchomił w porę swoją wyobraźnię, nie rzuciłby się na głęboką wodę, wiedząc, że marny z niego pływak. Mógłby żyć i cieszyć się tym, co sprawiało mu radość.
Dlatego jedynym wyjściem dla każdego jest myśleć z wyprzedzeniem. To wcale nie boli, a może bardzo pomóc w niejednej sytuacji. Myśleć, uruchomić wyobraźnię i liczyć na siebie. #wakacje