Wielka Brytania to marzenie tysięcy imigrantów z całej Europy. Największa grupę przyjezdnych stanowią mieszkańcy Europy Środkowo-Wschodniej, którzy od ponad dekady niezmiennie wybierają Wyspy jako miejsce zamieszkania. Według informacji "Daily Telegraph", liczba osób z Polski i innych państw naszego regionu ciągle rośnie - tylko w okresie 2011-2014 populacja Wielkiej Brytanii powiększyła się o ponad pół miliona osób właśnie dzięki obecności imigrantów z państw Europy Centralnej.

Jednak, jak już nie raz się przekonaliśmy, Brytyjczyków nie cieszą te statystyki. Przeciwnie, szukają nowych sposobów, jak powstrzymać falę imigracji. #David Cameron wpadł właśnie na kolejny interesujący pomysł.

Zostańcie u siebie!

Premier Zjednoczonego Królestwa zmienia swoje nastawienie do problemu imigracji. Przewodniczący Partii Konserwatywnej nie będzie już skupiał się jedynie na ograniczaniu praw imigrantów, którzy przybyli na Wyspy. Ta strategia nie przyniosła bowiem spodziewanych rezultatów. Teraz Cameron chce wrócić do źródła problemu, czyli państw, z których obywatele uciekają.

Portal "Polish Express" podaje, że polityk nie będzie już przekonywał urzędników w Brukseli o potrzebie zmian w prawie unijnym. Europejscy liderzy nie chcą nawet słyszeć o takich modyfikacjach. David Cameron chce zatem przekonać polityków w Polsce i innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej, aby zrobili wszystko w celu zatrzymania fachowców w swoich państwach.

Jak zapewnia premier, nowe przepisy, zakazujące bezwarunkowego wjazdu do bogatych państw takich jak Wielka Brytania, spowodowałyby, że wykształceni, ambitni i pracowici ludzie nie pokuszą się o wyjazd za granicę. Przeciwnie, będą szukać szans w swoich krajach. Stąd, zdaniem brytyjskiego polityka, potrzeba wprowadzenia ograniczeń w dostępie do zasiłków.

Bruksela mówi nie

Jednak ofensywa Camerona już teraz spotkała się z krytyką wielu europejskich polityków. Negatywnie o działaniach Brytyjczyków wypowiadali się Polacy, Litwini i Rumuni, a także Włosi i Hiszpanie. Gorzkie słowa na temat zmian proponowanych przez rząd w Londynie wypowiedziała premier Danii, Helle Thorning-Schmidt: "Nie sądzę, abyśmy poparli stanowisko Wielkiej Brytanii, bez względu na przedstawione argumenty" - stwierdziła duńska polityk.

David Cameron, mimo sprzeciwu zdecydowanej większości państw-członków UE, nadal upiera się przy swoich pomysłach. Premier ponownie zagroził, że w przypadku utrzymania statusu quo, Brytyjczycy zorganizują referendum w sprawie wyjścia ze Wspólnoty. #Wyspy Brytyjskie #emigracje