Jeśli obywatele są osądzani przez sądy w sposób niesprawiedliwy, to państwo, w którym funkcjonują niesprawiedliwi sędziowie, jest w fatalnym stanie. Reżyser Andrzej Żuławski ma zapłacić Weronice Rosati 100 tysięcy złotych zadośćuczynienia za publikację książki "Nocnik", w której miał dopuścić się zniesławienia znanej modelki.

Uzasadnienie sądu apelacyjnego

Jedną z bohaterek dzieła reżysera jest Esterka. Zdaniem sądu, czytelnicy są w stanie skojarzyć książkową postać Esterki z Weroniką Rosati. Fakty z życia postaci literackiej takie, jak jej wiek, powiązania rodzinne czy też wydarzenia życiowe, pozwalają według sądu na jej utożsamienie z realną postacią. Czy argumentacja sądu jest słuszna? Jeśli nie, to czy sąd przekroczył kompetencje w uzasadnieniu swojego orzeczenia?

Prof. Grażyna Borkowska, literaturoznawczyni z Instytutu Badań Literackich oraz członkini Rady Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki, podczas rozprawy przed sądem okręgowym, wykazała, iż tekstu artystycznego nie można traktować jako bezpośredniego sposobu odnoszenia się jego autora do realnej rzeczywistości. W tekście artystycznym wypowiada się narrator, a nie autor. Jeśli więc narrator zniesławia bohaterów świata przedstawionego w dziele literackim, to choć autor jest konstruktorem narratora, to jednak nie może zostać osądzony o ich zniesławienie. Co więcej, utożsamienie bohaterów świata fikcjonalnego z realnymi postaciami jest dziełem czytelników, a nie narratora.

Sąd apelacyjny miał jednak inne zdanie niż ekspert w dziedzinie badania stylów odbiorczych literatury. Czy sędziowie mają prawo kwestionować opinie ekspertów wyłącznie z powodu osobistych przekonań? Czy państwo, w którym sędziowie kierują się subiektywnymi przekonaniami oraz ignorują ustalenia ekspertów, można uznać za "normalne"?

Sąd ustanowił precedens karania za zniesławianie w dyskursie fikcjonalnym

Artyści są producentami tekstów, na mocy których czytelnicy prefabrykują rozmaite światy możliwe. Niektóre z nich są światami fikcjonalnymi, inne zaś usiłują odtworzyć tak zwany świat rzeczywisty. Są one zamieszkane przez bohaterów, którzy nierzadko zniesławiają się wzajemnie. Twórcą świata, a więc tym, który napędza jego fabułę, obejmującą rozmaite historie, wydarzenia oraz sytuacje, układające się w sieć wątków, jest narrator konstruowany przez autora.

Od światotwórczych kompetencji umysłu autora zależy to, jak narrator konstruowanego tekstu napędza jego fabułę. Narrator może świat tekstu profilować lirycznie, ale także - turpistycznie. Niekiedy światy przedstawiane w dziełach literackich są pełne napięcia; narrator może przyjmować maskę liryka, ale kilka stron dalej - maskę turpistycznego bluźniercy.

W świecie turpistycznym bohaterowie mogą obrzucać się błotem; zniesławiać się, wywołując wymiotne konwulsje u czytelników. To narrator konstruowany przez autora sprawia, że czytelnik może doznać odruchu wymiotnego podczas lektury dzieła.

Wyrok sądu w sprawie: Rosati kontra Żuławski, ustanawia karę na autora tylko z tego powodu, że skonstruował on "obrzydliwego, plotkarskiego" narratora, który pokazuje turpistyczny świat z Heideggerem, Miłoszem, Iwaszkiewiczem oraz innymi pisarzami i filozofami, w którym bohaterka Esterka również funkcjonuje - trochę w charakterze "przerywnika".

Argumentację sądu można łatwo ekstrapolować na inną sytuację, w której bohater-antyklerykał bluźni Allachowi, Chrystusowi oraz Buddzie; w którym postać literacka dokonuje aktu obrażania uczuć religijnych. Ajatollah Chomeini rzucił klątwę (wyrok śmierci) na noblistę Salmana Rushdi'ego tylko dlatego, że bohaterowie jego powieści obrazili islam. Czy wyrok warszawskiego sądu apelacyjnego można potraktować jako łagodną wersję wyroku Chomeiniego na indyjsko-brytyjskiego pisarza?

Morał

Wyrok w sprawie cywilnej pomiędzy Rosati i Żuławskim jest także zagrożeniem dla instytucji metatekstowego cytowania. Jeśli wypowiedź pewnej osoby ma znamiona zniesławienia innej osoby, to czy zacytowanie jej będzie również aktem zniesławienia? Jeśli tak, to czy warszawski sąd apelacyjny nie stworzył precedensu penalizacji aktów mowy cytujących wypowiedzi innych osób, w których "brzydko" mówi się o politykach, biskupach czy córkach polityków? Czy wyrok sądu ma posmak skandalu? #książka #prawa człowieka #celebryci