Jeden miesiąc ograniczenia wolności oraz 20 godzin prac społecznych - oto wyrok gdańskiego sądu. Sąd Rejonowy w Gdańsku skazał w piątek 22.05.2015 osiemnastoletnią dziewczynę za to, że w czerwcu ubiegłego roku podczas odczytu sztuki "Golgota Picnic" rozpyliła cuchnący aerozol.

"Zakłamany sąd"

Ogłaszaniu wyroku towarzyszyły protesty. Kilkanaście osób związanych z oskarżoną Marią Kołaczkowską głośno krzyczało i skandowała hasła "Zakłamany sąd!", "Hańba!", "Precz z Komuną!", "Niech żyje Stalin!". Skazana to córka gdańskiej radnej PiS. Zgodziła się ona wcześniej na podanie do opinii publicznej swego nazwiska.

Żeby sąd mógł ogłosić wyrok, potrzebne było usunięcie protestujących z sali sądowej. Kiedy wykrzykujący obraźliwe hasła opuścili salę (wraz z nimi na korytarz wyszły też Kołaczkowska i jej maka), sędzia dokończyła ogłaszanie wyroku wraz z uzasadnieniem. Odbyło się to w obecności mediów.

Według słów sędzi Adrianny Leśniewskiej, osiemnastolatka swą postawą zakłóciła porządek i spokój publiczny.

Czyn nie chuligański

Odstąpiono jednak od skazania Marii Kołaczkowskiej za czyn chuligański. Sąd uznał, że postawa dziewczyny nie miała znamion takiego czynu. Dziewczyna wystąpiła bowiem w obronie własnej wiary. Jej działanie tej sprawie nie może zostać ocenione jako "pozbawione powodu". Sąd dodał, ze należy zwrócić uwagę na spory i kontrowersje wywołane przedstawieniem "Golgota Picnic". Wystąpienie dziewczyny nie odbyło się z błahego powodu. Reperkusje samego przedstawienia odbiły się szerokim echem nie tylko w Gdańsku, ale i w innych miastach.

Sąd doszedł jednak do wniosku, że system wartości skazanej nie może usprawiedliwiać zachowania Marii Kołaczkowskiej. Sąd zaznaczył, że prezentowany przez skazaną system wartości to jedno, a państwo demokratyczne to drugie: w ramach takiego państwa są instytucje umożliwiające wyrażanie własnych poglądów. Maria Kołaczkowska nie była więc zmuszona do naruszania spokoju innych osób. Miała wybór.

Osiemnastolatka nie uznaje wyroku

Osiemnastolatka nie uznała wyroku. Powiedziała, że nie podda się. Będzie się odwoływać. Dodała, że nie wyobraża sobie czegoś takiego, że dostaje 20 godzin prac społecznych, a na przykład grafficiarze, którzy popełniają większe przewinienia dostają jedynie mandaty,

"Golgota Picnic" to dramat argentyńskiego autora Rodrigo Garcii. Spektakl na podstawie tej sztuki miał być zaprezentowany na Malta Festiwal w Poznaniu. Środowiska prawicowe zaprotestowały. Na skutek protestów, w których brały udział także środowiska katolickie, spektakl odwołano.

Wobec protestów w kilku miastach polski zdecydowano się na publiczne odczytanie utworu dramatycznego. "Golgota Picnic" w Gdańsku czytano w czerwcu ubiegłego roku w świetlicy miejscowej Krytyki Politycznej. Przed wejściem protestowali przeciwnicy utworu argentyńskiego dramaturga. W środku Kołakowska użyła aerozolu, czym zakłóciła odczyt sztuki.

Piątkowy wyrok nie jest prawomocny.

źródło: pap.pl #sztuka współczesna #społeczeństwo #kampania społeczna