4CHAN to słynna platforma internetowa gdzie użytkownicy mogą wypowiadać się swobodnie bez konieczności zakładania konta i podawania danych. Jak łatwo się domyślić, przyciąga to wielu, tak jak dział ROBOT9001. To enklawa tak zwanych robotów, osób bez żadnych ambicji życiowych. Część z nich nie jest nigdzie zatrudniona, nie pobiera nauk, ani nie szkoli się (ang . NEET - not in employment, education or training).

Roboty nie mają żadnych znajomych, przyjaciół, zdobycie drugiej połówki to dla nich jak lot na księżyc. Często nie utrzymują kontaktu nawet z własną rodziną, mieszkając z nią pod jednym dachem. Nie została u nich stwierdzona żadna choroba psychiczna. Nie cierpią także na defekty fizyczne. Część z nich wybrała takie życie będąc nastolatkami a teraz jest już za późno by cokolwiek zmienić. W skrajnych przypadkach roboty w ogóle nie opuszczają swojego pokoju przez wiele tygodni. Nie opuszczają go nawet by udać się do toalety, a swoje potrzeby fizjologiczne załatwiają do plastykowej butelki, jaką trzymają w szafie. Ich jedynym oknem na świat jest #Internet. Są grupą społeczną, jaka najczęściej korzysta z pornografii w celu zmniejszenia narastającej frustracji seksualnej.

W cieniu Stacey i Chada

Użytkownicy działu ROBOT9001 są przekonani o istnieniu stereotypowych ludzi stanowiących ich przeciwieństwo. Nadano im najbardziej typowe imiona: Stacey i Chad. Chad jest wszystkim tym, czego skrycie pragną roboty a czego nie mogą mieć. To typowy samiec alfa, każdą noc spędza z inną kochanką. Jest przystojny, przebojowy, zabawny, uprawia sporty i korzysta z życia, podczas gdy roboty w wieku trzydziestu lat nawet nie całowali jeszcze kobiety. Stacey jest piękną blondynką a wieczory spędza na zabawach w klubach ramię w ramię z Chadem.

Zakładający wątki na ROBOT9001 nie ukrywają jak bardzo nienawidzą tych dwojga. Często mężczyźni roboty (jest ich więcej niż kobiet) gardzą płcią przeciwną. Kobietom według filozofii ROBOT jest znacznie łatwiej przetrwać. Wystarczy przecież, że będą ładne i złowią odpowiedniego Chada, zeby mieć udane i satysfakcjonujące życie. Ale tak naprawdę kobiety są mało popularne na 4CHAN ze względu na to, że... są nieosiągalne.

NEET nie jest neat

Cierpiący na fobię społeczną to osoby lękające się ludzi i sytuacji społecznych. Wobec tego swoje życie spędzają w domu, trzymając się z daleka od wszelkich interakcji. Wielu z NEET w istocie cierpi na fobię społeczną. Niezależnie od tego, co jest przyczyną danego zachowania, największym cierpieniem osób unikających lub odmawiających życia w społeczeństwie jest poczucie odrzucenia. W społeczeństwie gdzie większość osób pracuje ponad siły i uznaje to za normalne, bycie bezrobotnym to powód do wstydu. Niejednokrotnie NEET plasują się w świadomości społecznej niżej niż złodzieje. Są oni traktowani nie tylko jak niegroźni dziwacy, ale nawet jako ktoś zagrażający normalnym ludziom. Samotność, ostracyzm i wykluczenie są jedną z najgorszych rzeczy, jaka przydarza się istocie ludzkiej. Wśród osób, jakie co dzień rano wyjeżdżają by udać się do pracy nie istnieje nawet świadomość tego, że za ścianą mogą żyć inni, nigdy nie opuszczający swojego domu. NEET i fobia społeczna idą w parze siejąc spustoszenie i czyniąc życie nieznośnym. To coraz bardziej narastające problemy społeczne. Gdyby NEET częściej korzystali z renty, pewnie sprawa wyglądałaby nieco inaczej. Tymczasem w większości są utrzymywani przez krewnych. Z powodu poczucia winy wolą oni trzymać problem w zamknięciu.

Czy Chad istnieje?

Pierwszym pytaniem, jakie rodzi się w kwestii odmawiających życia w społeczeństwie jest pytanie o przyczyny takiego stanu rzeczy. Wydawać by się mogło, że świat dziś stoi otworem dla każdego. Nie ma większości ograniczeń, z jakimi musieli stykać się ludzie starsi zaledwie o pokolenie. Transport, przepływ informacji, kierunki kształcenia, wybór pracy - wszystko to cechuje się różnorodnością, docieramy do celu wygodniej i szybciej niż kiedykolwiek. Świat stoi otworem dosłownie i w przenośni. Dziwi, zatem dlaczego tak wielu ludzi nie chce z tego korzystać? Paradoksalnie to właśnie stosunkowo szybko postępujący rozwój sprawia, że istnieje tak wielu NEET. Idzie ona w parze z presją, by być najlepszym we wszystkim, co się robi. Porażka oznacza dla wielu coś gorszego niż śmiertelna choroba lub wypadek. Pokolenie Facebooka nigdy nie chwali się tym, jak daje plamę, chwaląc się wyłącznie sukcesami. To tworzy złudzenie, że istnieją jacyś mityczni Chad i Stacey, idealna para, tak bardzo znienawidzona przez robotów z 4CHAN.

Mama poda obiad

Niestety winę za ten przykry stan rzeczy ponoszą także rodzice. Ponieważ sami nie mieli możliwości zrealizować swoich planów, gdy byli młodzi programują swoje ambicje na młodsze pokolenie. Już na sali porodowej przyszła mama wie, że jej dziewczynka będzie chodziła na balet i grała na pianinie a tata marzy, by chłopiec został inżynierem. Wybierają potomstwu studia, ścieżkę kariery, niejednokrotnie ingerują w życie prywatne. Bywa, że młodzi są we wszystkim wyręczani od najwcześniejszych lat. W ten sposób rodzice chcą im zapewnić ochronę przed porażkami i frustracją, jakich sami doświadczali nie rozumiejąc, iż są one nieuniknione a nawet potrzebne. Sterowani przez innych przez całe życie młodzi ludzie nie mają pojęcia o sobie samych, nigdy nie postawili sobie żadnych wyzwań, ani przed takimi nie stanęli. Wszystko przyszło im bardzo łatwo, dlatego nie ma rzeczy, o którą pragnęliby walczyć. Włącznie z samym sobą. Jednak kochająca mama nie zostawi swojego dziecka w potrzebie. Ma prawo być pewne, że na progu swoich zawsze zamkniętych drzwi znajdzie codziennie ciepły posiłek.

Ten system ssie

Mit o tym, że sukces jest najistotniejszy w życiu to miecz obosieczny, celujący nawet w ambitnych. Ponieważ nauka jest u nas jedną z największych wartości, studenci są traktowani jako pełnowartościowi obywatele. Mają setki ulg i zapełniają lokale gastronomiczne, kina, obiekty kulturalne, aby wykarmić tych, którzy studia już skończyli. Jednak, gdy edukacja dobiega kresu, przykra rzeczywistość rozwiewa wszystkie plany. Okazuje się, że na większość absolwentów wcale nie czekają z otwartymi ramionami pracodawcy. I tak z osoby z wysokimi aspiracjami, z tytułem magistra i niejednokrotnie kilkoma fakultetami, niektórzy zostają zdegradowani do roli kasjera w hipermarkecie, gdzie narażeni są na niewybredne komentarze na temat rzekomego braku wykształcenia. Jedni się przeciw temu zbuntują i zawalczą albo wyjadą za granicę. Ci, którym brak instynktu samozachowawczego i pewności siebie, a za to nie brakuje nienawiści i lęku, zamkną się na zawsze w czterech ścianach.