Prawomocną decyzją Sądu Apelacyjnego w Warszawie "Gazeta Polska" nie musi przepraszać redaktora Adam Michnika za krytyczne słowa pod jego adresem. Przedmiotem sporu był tekst "Gry i zabawy Ubekistanu" Jerzego Targalskiego sprzed 10 lat, w którym autor - odnosząc się do Afery Rywina - napisał: "Oczywiście można powiedzieć, że redaktor Michnik w niespodziewanym napadzie uczciwości postanowił zlikwidować w Polsce korupcję, którą poprzednio usprawiedliwiał, jeśli korzystali na niej komuniści".

Przebieg procesu

Adam Michnik wytoczył za te słowa proces, żądając oficjalnych przeprosin i przekazania 30 tys. zł na cele społeczne. Sprawa ciągnęła się długo ze względu na nowe argumenty, jakie padały z obu stron oraz zmianę sędziów. W ubiegłym roku Sąd Okręgowy uznał żądanie przeprosin, ale oddalił roszczenia finansowe Michnika. Sędzia Krystyna Gromek swą decyzję uzasadniła "nierzetelnością, nieuczciwością, obraźliwością i nieprawdziwością" słów autora.

Po odwołaniu, sędziowie Sądu Apelacyjnego stwierdzili, że nie ma podstaw, by twierdzić, że Targalski oskarżał Michnika o "pochwalanie przestępstwa łapówkarstwa". Sędzia Jacek Sadomski - powołując się na Orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu - uznał, że opinia Targalskiego jest akceptowalna w ramach wolnej debaty publicznej.

Z wyrokiem sądu nie zgadza się oczywiście adwokat Michnika Piotr Rogowski. Jego zdaniem "Wolność wypowiedzi została rozciągnięta do nieprawdopodobnych granic" i zwrócił uwagę na fakt, że Gazeta Wyborcza przegrała ostatnio proces za tytuł artykułu "#SKOK drwi z prawa". Adwokat zapowiada skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego.

Korupcja? 

Mamy zatem kolejny, po starciu m. in. z Rafałem Ziemkiewiczem i z Instytutem Pamięci Narodowej, proces przegrany przez Adam Michnika i środowisko Gazety Wyborczej. "Antysystemowi" i konserwatywni publicyści, którzy twierdzą, że sądy i komisje wyborcze są skorumpowane i sprzyjają obozowi władzy oraz "postkomunistycznym elitom", ostatnio coś często w nich wygrywają. Słaba ta #korupcja w Polsce, oj słaba...

źródła: pap.pl, fronda.pl #polskie prawo