W piątek w czasie wiecu wyborczego Bronisława Komorowskiego w Toruniu jeden z uczestników przebrany za zwolennika urzędującego prezydenta zaczął krzyczeć - WSI, Pro Civili, czytajcie książkę Sumlińskiego. Szybka reakcja funkcjonariuszy BOR i mężczyzna leży na ziemi. O co właściwie chodzi z Pro Civili?

Tajemnicza fundacja

W 2014 r. "Wprost" opublikowało artykuł opisujący działalność fundacji Pro Civili. Fundacja powstała w 1994 r. jej założycielami byli Anton Wolfgang Kascu i Patryk Manfred Holletschek. Według informacji tygodnika jeden i drugi zamieszany w dziwne interesy. Według KRS miała zajmować się między innymi ochroną funkcjonariuszy i pracowników służb państwowych i ich rodzin. Miała też zostać przejęta przez oficerów WSI. W 1996 r. fundacja podejmuje współpracę z Wojskową Akademią Techniczną. Jej działalność w tym okresie opisuje Macierewicz w swoim raporcie, według którego Pro Civili przy pomocy rozlicznych firm wyprowadziła z uczelni 400 mln zł. Po kontroli skarbowej w WAT, prokuratura i UOP rozpoczęły śledztwo w 1999 roku. W 2000 r. postawiono pierwsze zarzuty. Tyle informacji w telegraficznym skrócie.

Wojciech Sumliński i jego książka

Dziennikarz Wojciech Sumliński przez długi czas zajmował się działalnością fundacji Pro Civili opisując jej interesy, związki z WSI oraz obecnym prezydentem Komorowskim. Tak działo się do 2008 roku, kiedy to został aresztowany pod zarzutem ujawnienia Aneksu do Raportu Komisji Weryfikacyjnej WSI. Później zarzut zmieniono na inne - oferowania pomocy oficerom WSI w otrzymaniu pozytywnej weryfikacji w zamian za pieniądze. Podstawą dla postawienia zarzutów były zeznania ppłk. Leszka Tobiasza. Do konfrontacji jego zeznań nigdy nie doszło, bo Tobiasz zmarł w 2011 podczas zabawy w Radomiu. Proces Wojciecha Sumlińskiego nadal się toczy. Tym sposobem dochodzimy do książki Sumlińskiego "Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego", która miała niedawno swoją premierę i stała się już hitem wydawniczym. Autor wysnuwa w niej tezę, że w Polsce mamy do czynienia z mafią mającą korzenie w rosyjskich służbach wojskowych. Opisuje tam także fundacje "Pro Civili" która mogła działać bezkarnie bo chronił ją m.in. #Bronisław Komorowski wtedy szefujący MONowi.

Czy to właśnie chciał przekazać krzyczący na wiecu mężczyzna tego można się tylko domyślić.

źródło: wprost.pl, sumlinski.pl, Internet #wybory prezydenckie #służby specjalne