Bogdan Chazan odmówił wykonania aborcji, choć według wskazań medycznych pacjentka miała prawo do poddania się zabiegowi przerwania ciąży. Uzasadniając swoją decyzję, lekarz zasłaniał się klauzulą sumienia. Pacjentka została więc zmuszona do urodzenia "genetycznie zmasakrowanego płodu". W kraju zawrzało. Liberalne media określały medyka rozmaitymi epitetami. Niektórzy lewicowi oraz liberalni politycy również nie pozostawiali na nim "suchej nitki". Ikonowicz nazwał Chazana "zwyrodnialcem", "pomyleńcem", "złem na miarę biblijną" oraz "człowiekiem bez sumienia". Lewicowemu politykowi wtórował nawet sam Leszek Miller.

Chazan w prokuraturze

Do prokuratury wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez warszawskiego lekarza. Wszczęto śledztwo w sprawie narażenia pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w związku z odmową wykonania aborcji.

Niestety organa śledcze umorzyły postępowanie, nie dopatrując się w działaniach Chazana żadnego czynu niezgodnego z obowiązującym prawem. W ten sposób państwo polskie zalegalizowało prawo odwoływania się obywateli do subiektywnych, osobistych przekonań światopoglądowych w uzasadnieniach odmowy wykonywania określonych czynności, wymaganych przy wypełnianiu rozmaitych funkcji publicznych i zawodowych.

Kontrofensywa Chazana i zaszczuwanie niewierzących

Uzyskując poparcie ze strony prokuratury, Chazan złożył do sądu wniosek o ściganie z powództwa prywatnego Piotra Ikonowicza w związku z popełnieniem przez niego przestępstwa znieważenia drugiej osoby. Media donoszą, że lewicowy polityk uchyla się od stawienia w prokuraturze. Sąd wydał więc ogólnopolskie zarządzenie poszukiwania lidera polskiej, radykalnej lewicy w związku z domniemaniem, iż ukrywa się on przed wymiarem sprawiedliwości.

Obrzucając Chazana epitetami, Ikonowicz wyraził wyłącznie ocenę ideologicznego zachowania lekarza, podzielaną przez miliony obywateli naszego kraju. Na portalach społecznościowych w Internecie Chazan był określany przez tysiące użytkowników Facebooka słowami o jeszcze większym ładunku emocjonalnym, niż te, których użył Ikonowicz. Oceniając lekarza, warszawski polityk działał więc w interesie publicznym.

W tym kontekście, legalne działania sądu jawią się jako praktyki zaszczuwania obywateli, którzy publicznie wyrażają jednoznaczną, negatywną ocenę osób dopuszczających się, z pobudek katolickich, czynów skutkujących cierpieniem innych osób.

Katolicki taliban

Czy Polska jest już krajem wyznaniowym czy też dopiero staje się nim? Czy katechizmy, z których dzieci uczą się religii rzekomo kultywującej miłość, głoszą prawo "katolickiego szariatu"? Czy polscy katolicy idą w ślady islamistów?

W wielu systemach prawnych stosowana jest instytucja kontratypu, czyli klauzul wyłączających przestępczość czynów z uwagi na szczególne okoliczności. Miliony obywateli oceniło katolickiego lekarza jako psychopatę i ucieleśnienie zła. Skoro tak, to Ikonowicz jawi się wyłącznie jako wyraziciel ich poglądów. Zamiarem jego wypowiedzi nie było więc znieważenie lekarza, lecz wyrażenie protestu przeciwko wikłaniu religii katolickiej w uzasadnianie tak bulwersujących opinię publiczną zachowań Chazana.

Czy sądy w Polsce zaczną ścigać w najbliższym czasie miliony obywateli, którzy nie zgadzając się na zadawanie cierpień innym osobom w imię wierności względem religii katolickiej, pozwalają sobie na ekspresję protestu wobec tego typu praktyk? #katolicyzm #prawa człowieka #sądownictwo