W wyborach prezydenckich 2015 startuje 11 kandydatów. Oznacza to, że dziesięć "drugich połówek" może stać się pierwszą damą, natomiast w jednym przypadku - jak to ująć? - pierwszym "dżentelmenem".

Panie i pan

O urząd prezydenta RP ubiega się 10 panów i jedna pani. Wymienić wszystkie żony wszystkich panów nie sposób: nie miejsce to i czas. Ograniczmy się do trzech kandydatów i jednej kandydatki. Jak wygląda ich sytuacja rodzinna? Kto może zostać pierwszą damą? Czy też odgrywającym jej rolę mężczyzną?

Pierwsza dama drugi raz?

Urzędujący prezydent ma żonę: to Anna Komorowska. Z domu Dembowska, warszawianka. Z wykształcenia filolog klasyczny. Po szkole średniej ukończyła filologię na Uniwersytecie Warszawskim. Pracowała w szkole. Uczyła łaciny. Teraz pełni reprezentacyjne obowiązki pierwszej damy. Udziela się charytatywnie. Towarzyszy małżonkowi, prezydentowi RP w podróżach i spotkaniach.

W 1970 poznała swojego przyszłego męża, Bronisława Komorowskiego. Traf chciał, że miejscem spotkania był Związek Harcerstwa Polskiego. W 2010 roku wraz z całą rodziną zaangażowała się w kampanię wyborczą, wspierając swego męża.

A może ktoś nowy?

Największe szanse na prezydenturę, poza urzędującym prezydentem - ma Andrzej Duda. 7 lutego podczas konwencji Dudy mieliśmy okazję poznać jego najbliższą rodzinę: żonę Agatę Kornhauser-Dudę i córkę Kingę Dudę. Czy pomogą one kandydatowi PiS wygrać #wybory prezydenckie?

Żona Dudy - Agata Kornhauser - to germanistka i nauczycielka w liceum, jego rodzice - wykładowcy w Akademii Górniczo Hutniczej. Ma też on jedną córkę - Kingę, która studiuje prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Agata Kornhauser, żona kandydata na prezydenta, to córka znanego polskiego poety i prozaika Juliana Kornhausera. Z Andrzejem pobrali się w 1994 roku. Zanim obecny polityk PiS obronił magisterium; później parze urodziła się córka.

Wszyscy zadają sobie jedno pytanie: Czy prezentacja tych wspierających go, przepięknych kobiet była przemyślanym elementem walki o prezydenturę? Czy to dobry ruch?

Z gminy do pałacu?

Adam Jarubas - przedstawiciel trzeciej siły politycznej w Polsce, PSL, jest szczęśliwym mężem i ojcem dwóch synów.

Żona Jarubasa, Mariola pracuje w urzędzie gminy. Zajmuje się pozyskiwaniem funduszy unijnych. W 2010 roku została nominowana do konkursu "Eurolider 2010" - nagrody dla osób, które najskuteczniej pozyskują środki unijne. Żona Adama Jarubasa była wówczas kierownikiem referatu funduszy strukturalnych i rozwoju gmin w Miedzianej Górze. Obecnie wspiera męża w walce o fotel prezydenta.

Pan Adam ma dwóch synów: 13-letniego Dawida i 7-letniego Damiana. Synowie, choć jeszcze młodzi, interesują się techniką. Uwielbiają bawić się, układając konstrukcje z klocków. Kandydat na prezydenta zgaduje, że może jeden z synów będzie architektem a drugi informatykiem?

Wakat ciągle do obsadzenia

Magdalena Ogórek ma za męża pana Piotra Mochnaczewskiego, znanego z tego, że był skazany prawomocnym wyrokiem. Sprawa wyszła na jaw trzy i pół roku temu. Interweniowało wtedy Ministerstwo Nauki. Po tym Mochnaczewski zrezygnował z pełnionej wówczas funkcji rektora Wyższej Szkoły Zarządzania i Prawa im. H. Chodkowskiej w Warszawie.

Czy najlepiej z obowiązków jak i przywilejów pierwszej damy wykazywać się doświadczonej już, cztery lata "urzędującej", sprawdzonej pierwszej damie; widać filologia klasyczna, herb w nazwisku i praca nauczycielki w szkole służą! Czy może z zadań pierwszej damy RP najlepiej wywiązywać się będzie germanistka, do tego także ucząca do tej pory w szkole? Opanowanie języków obcych na pewno nie zaszkodzi. Podobnie piękna córka. Studentka prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Zobaczymy.

A może gminna urzędniczka, żona kandydata PSL-u, doświadczona w pozyskiwaniu funduszy unijnych ma najlepsze kwalifikacje, by zostać pierwszą damą na miarę naszych czasów? Bo to, że pan Mochnaczewski, który właśnie w atmosferze skandalu zrezygnował z funkcji rektora na uczelni miałby chrapkę na czteroletnią kadencję "drugiej połówki" pierwszej osoby w państwie, to oczywiste. Kompetencje ma. A jak ich zabraknie, najwyżej z funkcji zrezygnuje.

Wszystko okaże się prawdopodobnie za dwa tygodnie. Jest możliwość, że trochę później, że będzie druga tura. Kandydatki na pierwszą damę i kandydat na "pierwszego dżentelmena" muszą jeszcze trochę poczekać. Uzbroić się w cierpliwość. Przyda się. Znajomości etykiety, poczucia taktu i cierpliwości nigdy nie za wiele.

Zobacz >>> Sondaże to fikcja. Głosuj zgodnie z sumieniem!

Zobacz >>> O co chodzi w tych wyborach? Co tak naprawdę może prezydent?