Agencja badawcza Nielsen Audience Measurement podała, że  wieczorne wiadomości #TVP w dniu 9.05.2016 r. obejrzało jedynie 2,88 mln widzów. Z kolei według TNS Polska widownia telewizyjna tego samego programu liczyła 4,1 mln osób. Tak gigantyczna różnica w estymacjach obu firm wywołała ostry protest TVP.

Stanowisko TNS Polska

TNS Polska wyraziło przykrość z powodu użycia przez TVP ich danych w celu dyskredytacji  badań firmy Nielsen Audience Measurement oraz jej szefowej, Elżbiety Gorajewskiej. Na Facebooku agencja TNS Polska napisano, iż "porównywanie wyników pomiaru telemetrycznego z wynikami #badania telefonicznego CATI jest metodologicznie niepoprawne”.

Komunikat TNS Polska jest niestety, z naukowego punktu widzenia, najzwyklejszą ściemą. Jeżeli badamy ten sam obiekt (w tym wypadku liczebność widowni konkretnego programu telewizyjnego), to przy zastosowaniu różnych ale dobrych metod, uzyskane wyniki powinny różnić się między sobą jedynie w granicach błędu statystycznego. Skoro różnica, jaką otrzymały w badaniach obie firmy jest tak wielka - to znaczy, że któraś z nich (albo obydwie) zastosowała złą metodę badawczą.

W naukach społecznych często stosuje się badania tego samego przedmiotu za pomocą różnych technik, aby podnieść prawdopodobieństwo wiarygodności uzyskanego wyniku.

Stanowisko Nielsena

W rozmowie z Interią szefowa Nielsena, Elżbieta Gorajewska stwierdza, iż badania jej firmy wykorzystują w pełni reprezentatywny panel uczestników. Nielsen nie chce ujawnić swojej techniki badawczej, a w szczególności metody konstrukcji panelu.

Z naukowego punktu widzenia, Elżbieta Gorajewska wygaduje bzdury, gdyż nie istnieje coś takiego w naukach społecznych jak „w pełni reprezentatywny panel”. Taki panel może być co najwyżej mniej lub bardziej reprezentatywny lub mniej lub bardziej losowy.

Jeśli chodzi o badania panelowe, to ich wartość jest na ogół dyskusyjna, gdyż w wielokrotnych badaniach panelowych nie jest spełniony warunek losowości próby badawczej. Z każdym kolejnym badaniem tego samego panelu, wartość wiarygodności wyników uzyskanych w wyniku badania staje się coraz bardziej obciążona. Z tej racji przenoszenie wyniku panelu na całość badanej populacji nie ma na ogół sensu.

Ponadto nie wiadomo, w jakim stopniu badanie panelowe zrealizowało próbę. Zgodnie z zasadami poprawności wnioskowania statystycznego, ekstrapolacja wyniku z próby na populację ma sens tylko wtedy, gdy badanie objęło 100% próby.

W badaniach panelowych na ogół stosuje się technikę kwotową konstruowania próby. W zależności od wyboru cech, próba kwotowa może mniej lub bardziej upodobnić się do próby losowej. Kwotowe techniki badawcze na ogół nie dają w wysokim stopniu wiarygodnych rezultatów badawczych.

Puenta

Jest pewne w 100%, że któraś z agencji popełniła rażący błąd w swoim badaniu. Nie jest wykluczone, że obie agencje dopuściły się rażącego błędu. Gdyby dwa różne zespoły fizyków doszły w swoich badaniach do dwóch radykalnie różnych wyników, dotyczących sprawności reaktora atomowego, mielibyśmy do czynienia ze skandalem. Na szczęście do błędu doszło w badaniu nad oglądalnością programu informacyjnego stacji telewizyjnej uprawiającej katolicką propagandę.

Kurskiego można jednak pochwalić za to, że obnażył on niski poziom badań sondażowych w Polsce. Ostatecznie polska socjologia znajduje się w ogonach światowych rankingów uprawiania tej dyscypliny naukowej. Taki jest poziom polskiej socjologii, jaki jest poziom ministra Glińskiego.

Źródła: film.interia.pl; biznes.interia.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#katolicyzm