Co kilka lat na scenie muzycznej pojawia się taki boysband – ubóstwiany przez tabuny zakochanych nastolatek, krytykowany przez całą resztę. Poczynając od królującego w latach 90 Backstreet Boys, na idolu ostatnich lat – One Direction - kończąc. Ścieżka kariery boysbandów też zawsze wygląda podobnie. Przez pierwszych parę lat zespołowi towarzyszy euforia, wręcz histeria fanów (a raczej fanek). Albumy sprzedają się w setkach tysięcy egzemplarzy, a wizerunek głównych bohaterów pojawia się dosłownie wszędzie, aż strach zajrzeć do lodówki. I potem nagle świetlana kariera ucicha. Artyści albo planują solowe (zazwyczaj mniej udane) kariery, albo zespół się rozpada, albo kolejna płyta okazuje się nie być już tak wspaniała. Tak też było z niemieckim zespołem Tokio Hotel.

Zapowiedź płyty prosto ze studia nagrań

Mimo, że zespół nie przerwał działalności, jego popularność znacznie spadła. Dla porównania, ich  pierwsza płyta „Schrei” z 2005 roku sprzedała się w prawie 600 tysiącach egzemplarzy – krążek zarobił 9 milionów euro! Ostatnia płyta TH „Kings of Suburbia”(2014) uzyskała wynik zaledwie 20.000 sprzedanych płyt.

Kilka dni temu muzycy widziani byli w Berlinie, w hotelu Adlon, na otwarciu wernisażu Jochena Blume.  Tam też oficjalnie potwierdzili pracę nad pracę nad nową płytą oraz to, że zostanie ona wydana jeszcze w tym roku. Niemieckie media spekulują, że krążek ma być wydany już na wiosnę, ale członkowie zespołu nie zdradzają na razie więcej szczegółów. Na oficjalnym fanpage’u Tokio Hotel możemy zobaczyć zdjęcia, potwierdzające ich obecność w studiu nagrań (fotogaleria).

Co na to fani?

Miłośnicy zespołu pamiętają stare, dobre czasy płyty „Schrei” i oczekują powrotu do korzeni – bardziej rockowego brzmienia, wyraźnie zaznaczonych instrumentów (nie elektroniki!) a spora część deklaruje, że chętnie ponownie usłyszałaby niemieckie wersje piosenek – czyli w ojczystym języku członków Tokio Hotel. 

Kierunek nowego albumu jest na razie owiany tajemnicą, ale jeżeli muzycy zasugerują się zdaniem ich dawnych odbiorców (oraz niewątpliwie statystykami sprzedaży płyt), to już na wiosnę scena muzyczna może przeżyć wielki powrót króla boysbandów sprzed dekady.

Źródła: bild.de, Facebook

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #muzyka