„Twoja twarz brzmi znajomo” to jeden z nielicznych programów, w których widzowie nie mają udziału w głosowaniu i wybieraniu zwycięzców. Nic zatem dziwnego, że decyzje jurorów i sympatie telewidzów lubią się rozmijać. Jednak w siódmym odcinku punkty można uznać za wyjątkowo niesprawiedliwe w przypadku części uczestników.

Hanna Banaszak wygrywa

Siódmy odcinek zdecydowanie należał do Katarzyny Glinki. Zaśpiewała „Sambę przed rozstaniem” Hanny Banaszak i wyraźnie wzruszyła jurorów. Wszyscy zgodnie przyznali najwyższe noty, czyli po 10 punktów. „Uważam, że był to twój najlepszy występ w tym programie” – podsumował DJ Adamus. „Było wspaniale, jestem zachwycona” – oceniała Małgorzata Walewska, podkreślając też, że Glince udało się odtworzyć barwę głosu Hanny Banaszak.

Dobrze odebrani Paul McCartney i Justyna Steczkowska

Drugie miejsce wywalczył Krzysztof Respondek za „Yesterday” i Paula McCartneya, czyli jeden z największych przebojów The Beatles. „Dzisiaj pokazałeś to oblicze, na które czekałem” – ocenił DJ Adamus. Trzecia lokata przypadła Michałowi Kwiatkowskiemu. Miał nie lada wyzwanie – wylosował Justynę Steczkowską. Specjalnie przed występem trzymał się restrykcyjnej diety, by w metamorfozie nie zabrakło perfekcyjnej figury Steczkowskiej. Jurorzy pozytywnie odebrali wykonanie „Oko za oko”. Paweł Królikowski nieco mętnie nawiązał, że był bliski coming outu (sic!), co chyba oznaczało, że Kwiatkowski go uwiódł… Aktor po raz kolejny zabrnął w dziwne rejony. W pierwszym odcinku tej edycji porównał (zwycięskiego zresztą) Michała Grobelnego w roli Maryli Rodowicz do… Anny Grodzkiej.

Im dalej, tym więcej kontrowersji

Siódmy odcinek przyniósł wiele niespodzianek dla widzów. Szczególnie zaskakująca jest ostatnia lokata dla Michała Grobelnego. Paweł Królikowski, który zwyczajowo zaniża mu punktację, za Iron Maiden przyznał mu najniższą notę, czyli 1 punkt. Podobnie zresztą Małgorzata Walewska, nazywając przy okazji Grobelnego faworytem programu (znowu – sic!). Warto przypomnieć, że podsumowując jego występ, powiedziała: „Nieprawdopodobnym zwierzęciem scenicznym jesteś”. Wtórowała jej zresztą Kasia Skrzynecka: „Jesteś nie do przebicia za metamorfozy wokalne”. Widocznie nie tylko to się liczy, choć powinno.

W ocenach jurorów notorycznie widać sympatie osobiste i gusta muzyczna, a jednak wymagałoby się od nich więcej profesjonalizmu. Kolejny przykład – przedostatnie miejsce dla Natalii Szroeder za świetne wykonanie „Shake It Off” Taylor Swift.

Po programie rozgorzała dyskusja na fanpage’u „#Twoja twarz brzmi znajomo”. „Mam po raz kolejny ogromny niesmak z powodu tendencyjnych ocen jury dla pozostałych uczestników”, „Oceny dzisiaj to jest jakieś nieporozumienie”, „Jurorom dziś słoń na ucho wszedł” – to przykładowe komentarze widzów. #Michał Kwiatkowski #Natalia Szroeder