Beata Pawlikowska jest jedną z najbardziej znanych polskich podróżniczek. Wydaje kolejne książki, pisze artykuły do gazet, publikuje w najlepszych magazynach podróżniczych. Zajmuje się też tłumaczeniami i fotografią. Prowadzi audycje radiowe. Urodziła się 11 czerwca 1965 roku w Koszalinie, dziś obchodzi swoje 50 urodziny. Kim była, zanim stała się sławna?

Burzliwa młodość

Podróżniczka sama wielokrotnie przyznała, że okres młodości był dla niej wyjątkowo trudny. Choć swoje dzieciństwo wspomina jako wyjątkowo udane to wyznaje, że nie ominął jej okres młodzieńczego buntu. Wagarowała, imprezowała, eksperymentowała z narkotykami... Mieli ją nawet wyrzucić ze szkoły, jednak przychylny jej wychowawca, który tak jak ona miał w sobie coś z artysty i buntownika, jednym podpisem usprawiedliwił wszystkie jej nieobecności.

Nad przepaścią

To nie były jedyne problemy dziennikarki. Zaczęły pojawiać się u niej długotrwałe stany depresyjne, sama jednak nie lubi nazywać tego okresu depresją, uważa to określenie za zbyt obciążające tych, którzy przez coś podobnego przeszli. Potem przyszedł okres zaburzeń żywieniowych. Pawlikowska przez dłuższy okres choruje na anoreksję. Wychodzi z niej wpadając w kolejne kłopoty i zamiast wrócić do zdrowia popada w bulimię. Ma już wtedy za sobą próbę samobójczą, na szczęście zostaje odratowana przez matkę.

Niebezpieczne związki

Pawlikowska wciąż zmaga się z brakiem samoakceptacji. Swoje braki w samoocenie rekompensuje sobie w relacjach damsko-męskich. Nie chce jednak stabilizacji, jej liczne związki kończą w sypialni. Tak uzależnia się od seksu. Poszukując kolejnych intymnych doświadczeń i udaje się do mieszkania obcego mężczyzna i zostaje tam przez niego zgwałcona. Sama podróżniczka przyznaje, że nie był to jeszcze moment odbicia się od dna, rozpoczyna się jednak powolny proces przemiany.

W podróży w głąb siebie

Każdy z nas kojarzy Beatę Pawlikowską jako radosną, nigdy niestarzejącą się odważną blondynkę, która w samotności przemierza nieznane zakątki Amazonii. Niewielu ma jednak świadomość tego, jak długą drogę musiała ona przebyć, by stać się tak świadomą, pewną siebie i szczęśliwą osobą. Sama uważa, że nie trzeba w tym celu wyruszyć w daleką podróż w głąb dżungli. Nie! Wystarczy zaopiekować się sobą. Wziąć odpowiedzialność za własne działania, zaprzyjaźnić się z samym sobą i przestać się bać. Dbać o swoje ciało nie jedząc przetworzonej żywności, ruszając się i wysypiając. Dbać o swój umysł czytając książki i unikając mało ambitnych treści. Niewiele, a zmienia tak wiele!

Dziś Beata Pawlikowska jest nie tylko ambasadorką zdrowego trybu życia, ale też szczęścia i samorealizacji. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko życzyć kolejnych 50 lat siły, radości i akceptacji. Sto lat Pani Beato! #celebryci #podróże zagraniczne