Nadjeżda Toloknnikova i Maria Aliokhina, członkinie feministycznego punk-rockowego zespołu Pussy Riot pozwały władze Rosji - podaje #muzyka.onet.pl powołując się na informacje "Vedomosti". Sprawa dotyczy incydentu, który miał miejsce w lutym ubiegłego roku. Członkinie grupy twierdzą, że podczas kręcenia teledysku do utworu pod tytułem "Putin Will Teach You How to Love Your Motherland" (polskie tłumaczenie: "Putin Nauczy Cię Jak Kochać Ojczyznę") zostały napadnięte przez Kozaków. Domagają się zadośćuczynienia za atak z użyciem biczów oraz gazu pieprzowego. Chociaż rosyjskie władze zadeklarowały, że zbadają dokładnie całe zajście, już po kilku dniach odmówiły wszczęcia śledztwa z powodu braku dowodów.

Kominiarki i równouprawnienie

Zespół Pussy Riot słynie ze swojej antyputinowskiej muzyki. Grupa istnieje od 2011 roku. Nie ma stałego składu, jej członkinie nie są przedstawiane z imienia i nazwiska, najczęściej występują w kolorowych kominiarkach. Krytykują politykę Władimira Putina, promują kwestie równouprawnienia, a także sprzeciwiają się przemocy wobec kobiet. O zespole zrobiło się głośno, gdy Pussy Riot zostały zatrzymane za wykonanie jednego ze swoich utworów. Sławny happening, podczas którego grupa grała utwór "Bogurodzico, przegoń Putina" odbył się w prawosławnej świątyni w Moskwie.

Na podbój Zachodu

Zespół Pussy Riot postanowił wykorzystać swoją popularność i wydać anglojęzyczny numer. Utwór zatytułowany "I Can't Breathe" trafił do sieci w grudniu ubiegłego roku. Piosenka ma być hołdem złożonym Ericowi Garnerowi, Amerykaninowi zmarłemu po odniesieniu obrażeń podczas działań nowojorskiej policji. Przed śmiercią Garner kilkanaście razy powtórzył słowa "nie mogę oddychać" ("I can't breathe"), które zostały wykorzystane przez Pussy Riot jako tytuł utworu. Pod materiałem umieszczonym w serwisie YouTube, członkinie zespołu napisały, że dedykują swój numer wszystkim tym, którzy ucierpieli z powodu państwowego terroru i walczą o zmiany.

Źródło: muzyka.onet.pl, Vedomosti #Rosja