BBC pożegnało Jeremego Clarksona w roli prowadzącego "#Top Gear". 28 czerwca wyemitowano ostatni odcinek motoryzacyjnego show z udziałem Jamesa Maya, Richarda Hammond i plastikowego słonia o wdzięcznym imieniu Jeremy. Sporych rozmiarów słoń miał dodatkową symbolikę. W Wielkiej Brytanii słoń w salonie to duży problem, o którym nie chce się rozmawiać. Takim to problemem dla BBC był #Jeremy Clarkson.

Ostatni 8 odcinek "Top Gear"

Ostatni odcinek sezonu był inny od wszystkich, nie było publiczności w studio a poza Mayem i Hammondem trzecim prowadzącym był słoń. Jeremy Clarkson nie zasiadł za kierownicą samochodu żeby przejechać zamienione w tymczasowy tor lotnisko w Dunsfold. W 8 odcinku 22 sezonu "Top Gear" zobaczyliśmy dwa epizody, nagrane przed całą awanturą z Clarksonem. Pierwszy to test Fiata 124 Spydera, MGB GT oraz Peugota 304 Cabrioleta. Samochody poprowadzili po kolei wszyscy trzej prezenterzy. Potem test aut z napędem 4x4 za 250 funtów. May i Hammond przez cały program nie wspomnieli słowem o swoim koledze byłym współprowadzącym "Top Gear". Jeremy Clarkson był związany z show od 1988 roku, zdobywając na całym świecie miliony fanów. Ostatni odcinek obejrzało 5,3 miliona widzów. Program bez Jeremyego zebrał w mediach różne oceny, zaczynając od zachwytów kończąc na stwierdzeniach, że bez Clarksona "Top Gear" nie miało życia. Wielki nieobecny pożegnał się ze swoim fanami po programie na Twitterze.

Ostatni odcinek motoryzacyjnego programu był wyemitowany w Polsce na kanale BBC Brit, nie wiadomo czy będziemy mieć możliwość obejrzenia gdzieś powtórki. Nie wiadomo też czy w Polsce obejrzymy "Top Gear" w nowej odświeżonej formie z nowym prowadzącym. Z pewnością polscy fani prędzej czy później udostępnią 8 odcinek w sieci. Tak naprawdę skończyła się pewna epoka w BBC i prawdopodobnie też lata świetności samego motoryzacyjnego show. Bez Jeremyego Clarksona z pewnością nie będzie to jednak ten sam program, bo ciężko jest zastąpić taką osobowość nawet wielkim plastikowym słoniem.

źródło: tvn24, gazeta.pl