Wszystko rozpoczęło się od tajemniczej wiadomości na Twitterze, która pojawiła się pod koniec maja. Rano czasu lokalnego, zespół napisał, że zamierza wystąpić wieczorem w jednym ze znanych hollywoodzkich klubów. Bilety dostępne były w sprzedaży po kilku godzinach i rozeszły się jak świeże bułeczki. Tym bardziej, że kosztowały jedyne... pięć dolarów. Dla porównania: cena najtańszych wejściówek (trasa "Sticky Tour") na koncert The Rolling Stones wynosi obecnie 80 dolarów, najdroższych nawet 2 tysiące. Tego samego dnia po południu Stonesi zdradzili fanom kolejne szczegóły. Podali na Twitterze miejsce (Fonda Theatre) i godzinę rozpoczęcia występu (ósmą wieczorem).

Reedycja "Sticky Fingers"

Po koncercie Internet zawrzał. Fani komentowali wydarzenie, a Stonesi wrzucili na Twittera zdjęcia. Muzycy zagrali trzynaście utworów m.in. "Start me up", "All down the line", "Dead flowers", "I got the blues", "Sister morphine" czy "When the whip comes down". Koncert-niespodzianka był częścią trasy promującej krążek "Sticky Fingers". Ten szesnasty w karierze grupy album powstał w 1971 roku, a teraz w sprzedaży pojawiła się jego nowa, rozszerzona wersja. Znajdują się na niej m.in. fragmenty z jednego z londyńskich koncertów, a także utwór "Brown Sugar" nagrany z udziałem Ericka Claptona.

Liderzy koncertów-niespodzianek

To nie był pierwszy spontaniczny występ zespołu The Rolling Stones. Dwa lata temu miała miejsce podobna sytuacja. Rockowa grupa zaprosiła wtedy swoich fanów na koncert za pośrednictwem Twittera, a bilety kosztowały niewiele więcej, bo dwadzieścia dolarów. Podobne niespodzianki sprawiali swoim sympatykom również inni muzycy m.in. U2 i The Beatles, których koncert w styczniu 1969 roku przeszedł do historii. Beatlesi niespodziewanie pojawili się na dachu budynku na Savile Row w centrum Londynu. Legendarny występ był niespodzianką dla fanów, choć jak się później okazało został szczegółowo zaplanowany. Okazał się też ostatnią okazją, aby zobaczyć publicznie The Beatles, bo dziewięć miesięcy później grupa przestała istnieć.

Źródło: tvn24.pl, latimes.com #muzyka #USA