Do finału "Twoja twarz brzmi znajomo" awansowali Stefano Terrazzino, Robert Rozmus, Grzegorz Wilk i Kaja Paschalska. Najwięcej punktów zgromadził Terrazzino i to on był uważany za faworyta programu. Zgodnie z oczekiwaniami został zwycięzcą programu. Ale czy jurorzy byli obiektywni? Ich decyzja podzieliła widzów programu.

Stefano Terrazzino jako Mieczysław Fogg

Stefano Terrazzino wystąpił jako ostatni. Dość niespodziewanie wybrał ikonę polskiej muzyki Mieczysława Fogga. To miało symbolizować też sympatię do Polski, w której Włoch mieszka już 10 lat. "Jesienne róże" przyniosły mu wielkie zwycięstwo w finale. "To jest cudne, co ty wykonałeś" - podsumowała występ Małgorzata Walewska. Skrzynecka podkreśliła niezwykłe zdolności aktorskie Terrazzino, który odtworzył np. charakterystyczny uśmiech Fogga. Na widowni zasiadła też mama Terrazzino. Trzeba przyznać, że Włoch zaskoczył wszystkich. Wcześniej znany głównie jako tancerz, w programie "Twoja twarz brzmi znajomo" dał się poznać jako świetny aktor i wokalista, który również doskonale śpiewa... po polsku. Prawdopodobnie jurorzy przyznali mu pierwsze miejsce za całokształt, bo najlepsze wykonanie w finale bezapelacyjnie należało do Grzegorza Wilka.

Grzegorz Wilk, Robert Rozmus i Kaja Paschalska

Pierwszy występ - Grzegorz Wilk - i niesamowite wykonanie "Jednego serca" Czesława Niemena. "My mamy to oceniać?" - zaczęła przejęta Małgorzata Walewska, która aż wstała z wrażenia. "No Czesław Niemen" - dodała na koniec. Tak najlepiej można podsumować to wykonanie. Jednak, o dziwo, Wilk zajął dopiero trzecie miejsce. Jurorzy najwidoczniej wzięli pod uwagę całokształt, a nie - zgodnie z zasadami - jedynie finałowy występ, który zdecydowanie należał do Wilka.

Jako drugi wystąpił Robert Rozmus, który wygrał pierwszy i ostatni z odcinków przed finałem, a tym razem zaśpiewał "I'd Do Anything for Love" z repertuaru Meat Loaf. Duże wrażenie zrobiła upiorna scenografia rodem z Broadwayu, pełne efektów specjalnych. "Sięgnąłeś szczytu możliwości" - powiedział juror DJ Adamus. Ostatecznie Rozmus zajął drugie miejsce.

Kaja Paschalska, zmysłowa Lana Del Rey z ósmego odcinka, wybrała wielki przebój Rihanny "Umbrella". Choć podobieństwo do Barbadoski nie było tak widoczne, to można było jednoznacznie stwierdzić, że Paschalska jest lepszą wokalistką. "Jesteś takim kwiatem, który rozkwitł w tym programie" - podsumowała występ jurorka Małgorzata Walewska. Jedyna z pań finale zajęła czwarte miejsce. #muzyka #popkultura

Mocne duety

Tradycyjnie czworo uczestników, którzy nie dostali się do finału, wystąpiło w duetach. W pierwszym zaśpiewali Mateusz "Matti" Jakubiec i Kasia Cerekwicka jako Adam Levine (Maroon 5) i Christina Aguilera w hicie "Moves Like Jagger". Cerekwicka jak zawsze pokazało swoje umiejętności wokalne. Równie ciekawie prezentował się drugi duet, w którym Kasia Ankudowicz i Anna Czartoryska-Niemczycka wcieliły się w ZZ Top. Ich "Gimme All Your Lovin'" zrobiło duże wrażenie - obie panie świetnie sprawdziły się w rolach muzycznych klasyków.