2 maja na świat przyszła mała księżniczka, czwarta w kolejce do brytyjskiej korony, siostrzyczka księcia Jerzego. Pod szpitalem przez kilkanaście dni koczowali zwolennicy monarchii. Spekulacjom odnośnie daty porodu księżnej Kate nie było końca. A kiedy księżniczka ujrzała światło dzienne, do boju ruszyła cała rzesza niedowiarków.

Ale to już było

Po pierwszym porodzie spekulowano o wynajęciu surogatki. Dowody miały jednoznacznie wskazywać, że księżna Kate nie może mieć dzieci. Wskazywano na manipulacje i nieścisłości, np. ktoś wyliczył, że (pierwsza) ciąża księżnej Kate trwała ponad 10 miesięcy. Podstawą wyliczenia stały się doniesienia odnośnie pierwszego pobytu księżnej w szpitalu w grudniu 2011 r., wówczas w dniu 3 grudnia obwieszczono, że lubiana i popularna para książęca spodziewa się dziecka. Książę Jerzy urodził się 23 lipca 2012 r., a podobno jakiś lekarz "wygadał", że Kate trafiła do szpitala będąc już w trzecim miesiącu ciąży, a więc ciąża trwała jakieś 10 miesięcy.

Wszyscy pamiętamy samobójczą śmierć osobistej pielęgniarki księżnej Kate, która popełniła kosztowny błąd, rozmawiając przez telefon z podszywającymi się pod inne osoby dziennikarzami. Są tacy, którzy wyrażają przekonanie, że pielęgniarka zmarła po wizycie kogoś podobnego do naszego rodzimego "seryjnego samobójcy", ponieważ za dużo wiedziała i skoro nie umiała trzymać języka za zębami, to pewnie wygadałaby też, że księcia Jerzego nie urodziła Kate, tylko wynajęta matka zastępcza.

Drugie dziecko Kate i Williama

Kiedy w dniu 2 maja księżna Kate z mężem i córeczką wyszła ze szpitala dziesięć godzin po porodzie, sceptycy rozpoczęli na nowo batalię o ustalenie, czyj to był poród - bo przecież nie księżnej. Wszyscy jak jeden mąż wskazują na niezwykle świeży wygląd położnicy. Porównują ze sobą zdjęcia różnych kobiet bezpośrednio po porodzie i wysnuwają wniosek, że ani brzuch nie ten, ani zmęczenia nie widać, ani popękanych naczynek… Kobiety rozpisują się o swoich ciężkich porodach, zakrzykując nieśmiałe głosy tych, które rodziły szybko i bez trudu, a przez całą ciążę czuły się wyśmienicie, miały niewielkie brzuszki, nie przytyły zbytnio albo nawet schudły.

Konieczne są widoczne oznaki porodu?!

A gdyby tak księżna Kate wyszła ze szpitala bez fryzury i makijażu, z boleściwą miną i w rozmemłanym szlafroku oraz w nieco przydeptanych kapciach na stopach? Pół świata by się rozpisywało, jak to królewska rodzina nie potrafi zadbać o wizerunek. Druga połowa węszyłaby przesadę w zbliżaniu się do poddanych przez celową stylizację na "normalną kobietę". Była w ciąży czy nie była, dwoje dzieci Kate i Williama to oficjalni członkowie brytyjskiej rodziny królewskiej i choćby z tego powodu należy się im szacunek, a gadatliwi sceptycy powinni przymknąć buzie. Nikt z rodziny królewskiej nie zniży się na tyle, aby podobne rewelacje w jakikolwiek sposób skomentować. Nawet gdyby Jerzy i jego siostrzyczka zostali adoptowani.

Tymczasem media już spekulują o trzecim potomku tej pary, który podobno urodzi się w ciągu najbliższych 2 lat.

Źródła: Plejada, Kozaczek, Fakt, Onet, Na Temat, Wolna Polska

>>>>Zobacz też: Księżna Kate urodziła córkę. Królowa dowiedziała się pierwsza
#Kate Middleton #książe William