Piotr Kukulski, samozwańcza gwiazda i polski raper, wielokrotnie szpanował swoim wielkim mieszkaniem. Natalia Kukulska, jego przyrodnia siostra, często dystansuje się od kontrowersyjnego brata. Pikej postanowił włączyć się w kampanię przedwyborczą.

"Będziemy rajem podatkowym"

Jaki jest powód tego, że Piotr Kukulski popiera akurat Janusza Korwin-Mikkego? Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze - jak głosi odwieczna prawda. Tak też jest w tym przypadku. "Chcecie mieć o 40% więcej pieniędzy niż do tej pory" - pyta Pikej na swoim profilu. Według niego, gdyby #Janusz Korwin-Mikke doszedł do władzy, Polska stałaby się rajem podatkowym. Piotr Kukulski sądzi, że podatek dochodowy jest tylko po to, żeby "trzymać ludzi za mordy". Widocznie nie wie, że dzięki tym pieniądzom państwo może w ogóle się utrzymywać, a ludzie zyskują chociażby bezpłatną - niskojakościową, ale jednak - opiekę medyczną. Czy wiadomo coś więcej o przesłankach poparcia JKM? Nie. Czyli chodzi tylko o to, by więcej pieniędzy zostało w kieszeni.

A tych Kukulskiemu nie brakuje i tak. Pikej właściwie nie musi pracować, ponieważ może żyć ze spadku po ojcu, Jarosławie Kukulskim, i z tantiem dzięki działalności kompozytorskiej tegoż.

Antysystemowość na topie

Piotra Kukulskiego można wpisać w grupę wyborców JKM, którym zależy na wolności rozumianej jako brak obowiązku płacenia podatków. Gdyby Janusz Korwin-Mikke rzeczywiście doszedł do władzy, a podatki całkowicie zniknęły, większości społeczeństwa nie byłoby stać na przykład na opiekę zdrowotną. Zniknęłyby również emerytury, więc osoby o niskich dochodach nie byłyby w stanie zagwarantować sobie środków na jesień życia. Warto zatem pamiętać, czym groziłby demontaż państwa, jakiego chciałby dokonać Janusz Korwin-Mikke.

Zobacz >>> Program wyborczy Janusza Korwin-Mikkego

Krytyka obecnego systemu politycznego trafia na podatny grunt, ponieważ spora część Polaków nie jest zadowolona z zawłaszczenia państwa przez partie polityczne. Najlepszym tego dowodem jest rosnąca popularność Pawła Kukiza. Jednak w przeciwieństwie do Korwin-Mikkego nie głosi radykalnych haseł, a jedynie powołuje się na rozwiązania, które funkcjonują i sprawdzają się w innych krajach demokratycznych, takich jak Wielka Brytania. #wybory prezydenckie #Paweł Kukiz

"Zastanówcie się dziesięć razy zanim postawicie krzyżyk pod czyimś innym nazwiskiem" - apeluje Pikej. Dołączam się więc do tego apelu, ale dodam od siebie: zastanówcie się, czy Janusz Korwin-Mikke naprawdę na ten krzyżyk zasługuje.