W drugim półfinale konkursu Eurowizji #Monika Kuszyńska zaśpiewała piosenkę „In the Name of Love”. Piosenkarka jest też autorką tekstu, do którego muzykę skomponował Kuba Raczyński – prywatnie mąż wokalistki. Para występowała kiedyś wspólnie w zespole Varius Manx. Kompozytor w trakcie występu Moniki Kuszyńskiej zasiadł za fortepianem. Polską artystkę wspierał na scenie także trzyosobowy chórek wokalistów. Polska wykonawczyni pojawiła się na scenie w białej, zwiewnej sukni ozdobionej złotymi aplikacjami. Melodyjną balladę w jej wykonaniu publiczność nagrodziła gromkimi oklaskami. 

Polska piosenkarka wystąpiła jako ostatnia, 17 uczestniczka konkursu. Wraz z nią do dalszego etapu rywalizacji zakwalifikowali się wykonawcy ze Słowenii, Szwecji, Norwegii, Cypru, Azerbejdżanu, Łotwy i Izraela. Oprócz niech w sobotnim finale wystąpią także laureaci pierwszego półfinału reprezentujący Albanię, Armenię, Belgię, Estonię, Grecję, Gruzję, Rosję, Rumunię, Serbię i Węgry. Dodatkowo uczestnikami finału będą artyści krajów tzw. „wielkiej piątki” jak Włochy, Niemcy, Wielka Brytania, Francja i Hiszpania. Są to kraje, które płacą najwyższe składki finansujące imprezę.

Eurowizja ma 60 lat

Tegoroczny konkurs Eurowizji odbywa się w Wiedniu. Jedną z prowadzących galę w wiedeńskiej StadtHalle jest Conchita Wurst, zwyciężczyni poprzedniej edycji konkursu. W tym roku impreza obchodzi swój 60. jubileusz. Austriaccy organizatorzy w trakcie ceremonii bardzo często odwołują się do historii konkursu. W krótkich filmikach przypominając najważniejsze momenty poprzednich edycji. Sama impreza zachwyca rozmachem i oprawą. Gala prowadzona jest przez trzy sympatyczne prowadzące, które prezentują nie tylko kolejnych wykonawców ale i uroki Austrii. W prowadzeniu imprezy wspiera je Conchita Wurst, która przeprowadza wywiady z wykonawcami w tzw. green roomie. Krytycy zarzucają imprezie kiczowatość i lansowanie mało wyszukanych gustów muzycznych, jednak gala przyciąga co roku przed telewizory rzesze widzów z całego świata. Konkurs jest niezwykle popularny m.in. w Australii, dlatego w tym roku na scenie pojawi się także reprezentant tego kraju.

Finał konkursu będzie można zobaczyć już w najbliższą sobotę o godz 21.00 na antenie TVP1.


#Eurowizja