Lekka formuła programu skierowana jest przed wszystkim do młodych ludzi. Widzowie mogli zobaczyć prezydenta w luźnej atmosferze i bez krawatu. Sam #Bronisław Komorowski już na początku programu zażartował, ze polityka nie jest taka straszna.

Na początek Bronisław Komorowski zapytany został o suflerkę Jowitę Kracik. Komorowski odpowiedział, że "każdy ma takie osoby, które podpowiadają, co trzeba zrobić - to jest normalne". Dodał jednak, że "nikt nigdy mi nie mówił kiedy ma żonę pocałować".

Padło także pytanie o wprowadzanie nowych rozwiązań po przegranej pierwszej turze wyborów. "Dlaczego Pan zrobił to dopiero teraz? Nagle się znalazło? Gdzie Pan był 3 miesiące temu?" - pytał gospodarz programu.

Reklamy
Reklamy

Bronisław Komorowski odpowiedział, że wcześniej "nie można obiecywać jak się nie ma forsy". Zapewnił także, że jego działania nigdy nie były konformistyczne.

Wojewódzki pytał także prezydenta o to, w czym kontrkandydat jest lepszy od niego. Prezydent odpowiedział, że "Andrzej Duda lepiej jeździ na nartach".

W programie można było także dowiedzieć się od aktualnego prezydenta, że "nie ma żadnego problemu w stosowaniu narkotyków do produkcji leków", a także, że nie śniła mu się Magdalena Ogórek i "nie mam snów w wymiarze zbiorowym."

#Kuba Wojewódzki zasugerował, że jego program może mieć wpływ na wynik wyborów prezydenckich i dodał, że "Jeśli pan wygra i nie dotrzyma słowa, to ja pana odwołam".

Na koniec programu Kuba Wojewódzki zaapelował do swoich fanów, by w drugiej turze oddali głos na Bronisława Komorowskiego, ponieważ "jego największym atutem jest to, że nie jest Andrzejem Dudą".

Reklamy

Bronisław Komorowski na koniec programu wręczył Kubie Wojewódzkiemu żyrandol. #wybory prezydenckie