Zasady głosowania w Eurowizji zmieniały się na przestrzeni lat. Do 1997 roku uwzględniano tylko głosy komisji jurorskich w każdym kraju uczestniczącym. W roku 1998 werdykt przyznano telewidzom - to ich głosy w 100% decydowały o wyniku. Od 2009 roku obowiązuje system mieszany - 50% głosy widzów i drugie 50% jurorów. Takie rozwiązanie prowadzi do tego, że widzowie nie mają pełnego wpływu na wynik, a zwycięzcy u oglądającym i jury bywają inni. Jak sytuacja wygląda w przypadku finału Eurowizji 2015?

Głosy widzów: 15. miejsce dla Moniki Kuszyńskiej

Gdyby w ostatecznym werdykcie uznawano jedynie głosy widzów, #Monika Kuszyńska zajęłaby 15. miejsce, a nie 23., czyli piąte od końca. W zeszłym roku boleśniej mogli tego doświadczyć Donatan i Cleo, którym widzowie dali piąte miejsce, a po uwzględnieniu głosów komisji sędziowskich Polska zajęła tylko 14.

W tym roku rozbieżności nie są tak drastyczne, ale jednak widoczne. W Irlandii i Wielkiej Brytanii w głosowaniu widzów Monika Kuszyńska zajęła drugie miejsce, można więc było liczyć na wsparcie tamtejszej licznej Polonii. Bardzo dobrze przyjęły Kuszyńską także Włochy, gdzie zdobyłaby 7 punktów (czwarte miejsce). Jedynie we Francji było odwrotnie - Polska wypadła lepiej w głosowaniu jurorów niż widzów, dzięki czemu otrzymała stamtąd 4 punkty. Kuszyńską nagrodziliby także widzowie w Belgii, Holandii, Norwegii, Szwecji i Islandii - jednak po zsumowaniu głosów z werdyktem jurorów Polska nie dostała żadnych punktów z tych krajów.

Włochy wygrywają, Szwecja trzecia

Jak się okazuje, również najważniejszy werdykt - kto wygra - inaczej wyglądał wśród widzów. Pierwsze miejsce zajęłyby Włochy, Szwecja zaś mogłaby liczyć na trzecie. Drugie bez zmian zajęłaby Rosja. Ciekawy jest fakt, że jurorzy dali Włochom tylko szóste miejsce - dysproporcja jest zatem bardzo duża.

Sympatie polityczne w głosowaniu

To już standard, że w głosowaniu widać sympatie polityczne i nagradzanie punktami sąsiednich albo bliskich krajów. Grecja i Cypr zawsze wysoko się nawzajem oceniają, podobnie kraje skandynawskie i bałkańskie. Na Rosję najlepiej głosują sąsiednie państwa, z którymi ma dobre relacje, takie jak chociażby Białoruś czy Armenia. Belgia zaś lubi nagradzać Francję, a Mołdawia bliską językowo Rumunię. Może tylko zasmucić to, że Polska nie ma na Eurowizji "przyjaciół" w sąsiednich krajach - w tym roku żaden nie przyznał nam punktów. #muzyka #Eurowizja