Michał Witkowski, pisarz i celebryta, zajmujący się ostatnio modą, pojawił się 18.04.2015 roku na Fashion Week w Łodzi w kapeluszu ze swastyką, wywołując tym zrozumiałe oburzenie obecnych tam osób.

Swastyka - sposób na przypomnienie o sobie?

Pomysłowość niektórych osób publicznych w zakresie kreowania własnego wizerunku nie ma granic. Często, niestety, nie idzie ona w dobrym kierunku. Prowokowanie, wywoływanie skandali, szokowanie, obrażanie uczuć oraz przekonań innych to częste sposoby na zaistnienie w mediach lub przypomnienie o swoim istnieniu. Do takiego wybiegu posunął się ostatnio Michał Witkowski, pojawiając się na Fashion Week w Łodzi w skandalicznym stroju. Uwagę gości pokazu zwracało przede wszystkim nakrycie głowy blagiera modowego. Był to różowy kapelusz, którego wątpliwą dekorację stanowiło logo SS.

Witkowski z zarzutami propagowania treści faszystowskich?

Sprawa ma już swój ciąg dalszy. Jedna z poruszonych takim widokiem osób powiadomiła prokuraturę. Propagowanie treści faszystowskich jest, zgodnie z obowiązującymi przepisami - zabronione. Grozi za to kara do 2 lat więzienia. Prokuratura Okręgowa w Łodzi podjęła już odpowiednie kroki. Krzysztof Kopania oświadczył, że zostało wszczęte postępowanie sprawdzające, w ramach którego zostanie ustalone, czy doszło do popełnienia przestępstwa.

Może się jednak okazać - są to już przemyślenia autorki tekstu - że Witkowski nie poniesie konsekwencji prawnych. Swoje zachowanie wyjaśnia następująco: "W związku z incydentem zaistniałym w Łodzi 18 kwietnia 2015 roku chciałem szczerze przeprosić opinię publiczną za użycie w stylizacji kapelusza z symbolem, który został odczytany jako symbol SS. Nigdy nie byłem, nie jestem i nie chciałem być propagatorem treści związanych z jakąkolwiek ideologią, a w szczególności z ideologią nazistowską".

Natomiast twórca nakrycia głowy, Jacek Olejniczak, tłumaczy, że "czapka w prześmiewczy sposób sprowadza do parteru owe symbole do rangi bylejakości i braku podstaw kultu, aranżując i stawiając w tym samym rzędzie cyfrę 44 i postacie z kreskówek wraz z piórkami, dżecikami i różowymi paskami". A §3. art. 256 Kodeksu karnego dopuszcza prezentowanie symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej, kolekcjonerskiej lub naukowej.

Konsekwencje ze strony wydawnictwa Znak

Krakowskie wydawnictwo Znak było w trakcie przygotowań do wydania ostatniej książki Michała Witkowskiego, noszącej tytuł "Fynf und cwancyś". Po skandalu, wywołanym przez autora na Fashion Week, kierownictwo Znaku podjęło decyzję o ich zawieszeniu, o czym poinformowało w mailu rozesłanym do recenzentów. Co prawda, wydawca nie przedstawia przyczyn decyzji, ale związek ze skandalicznym elementem stroju Witkowskiego wydaje się oczywisty.

Polacy winni za Holokaust ?

Fala oburzenia przeszła ostatnio przez nasz kraj w związku z wypowiedzią Szefa FBI w Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie.

Znane twarze z różnych stron polskiej areny politycznej zgodnie wyraziły oburzenie słowami szefa FBI na temat współodpowiedzialności Polaków za Holokaust, domagano się przeprosin i sprostowania - na razie bez skutku. W kontekście plotkarskiego doniesienia o kontrowersyjnym celebrycie, kiedyś znanym jako nieźle zapowiadający się pisarz, które wcale takie nieistotne nie jest, należałoby się zastanowić, czy na takie opinie częściowo nie zapracowaliśmy sami, chociażby pozwalając na takie zachowania, jak paradowanie w stroju z symbolem Polski walczącej na ramieniu czy w kapeluszu z logo SS.

Źródło: dziennik.pl, Onet.pl #Plotki #Internet