Nie ważne jak, byle mówili... Czy na pewno?

Po wpadce prezenterki TVN media rozhuczały się na jej temat. Anna Wendzikowska zaczęła się pojawiać dosłownie wszędzie, strumienie portali społecznościowych były wręcz zablokowane prześmiewczymi komentarzami na jej temat. Przy okazji wzrosło także zainteresowanie samym Grotowskim, bo zapewne okazało się, ze wieeelu Polaków nie ma pojęcia kim był, ani nawet że był ktoś taki (nie wiem jak wielu nie ma o nim pojęcia, bo ja "niestety" zetknęłam się z informacjami o tym wielkim reżyserze i reformatorze teatru już w czasach gimnazjum, kiedy występowałam w lokalnej grupie teatralnej. Później moja polonistka w liceum także wspominała o nim na zajęciach, nie mówiąc już o czasach studiów - ale być może mój przypadek jest wyjątkiem w tym wypadku). Także na Blasting News pojawiły się wpisy w tym temacie: Krytykujesz dziennikarkę TVN? A czy ty wiesz, kim był Grotowski? oraz Anna Wendzikowska przyłapana na niewiedzy przez gwiazdę Hollywood. Internet zawrzał. Wydawałoby się, że po czasie sprawa przycichnie. Jednak nie.

Kuba Wojewódzki także krytykuje Wendzikowską

Również znany z ciętego języka i skandali #Kuba Wojewódzki postanowił dorzucić swoje trzy grosze. W tekście opublikowanym na łamach "Polityki" napisał kpiące słowa, które mogą sugerować, że prezenterka nigdy nic nie czytała. Nawiązując do niedawnej publikacji książki Wendzikowskiej, stwierdził, że skoro już jedną wydała, to teraz może by też choć jedną przeczytała. Bardzo złośliwa to sugestia, ale w sumie nie ma się czemu dziwić, bo nieszczęsna bohaterka całego zamieszania także zamieszczała kąśliwe riposty w sieci. Niektóre jednak jak się szybko pojawiały, tak i znikały. W tej chwili jedyne co w sprawie Grotowskiego widać na profilu Wendzikowskiej, to zamieszone przy jednym ze zdjęć słowa: "Ciekawe, czy Ryan zna Grotowskiego??? W drodze do Los Angeles na spotkanie z tym Panem...", które sprawiają wrażenie, że pani Ania stara się swobodniej podchodzić do sprawy. Może zdążyła nabrać dystansu i nie próbuje się już złościć na krytykantów, bo taka postawa nie przysparza zwykle zwolenników.

Moim zdaniem w momencie popełnienia wstydliwej gafy nie ma co się miotać, bo to tylko bawi tłumy, a co się stało, to się nie odstanie. Najważniejsze by już nie pogarszać swojej sytuacji. A jak mawiano przy wybrykach niektórych skandalistów: w show biznesie nie ważne jak o tobie mówią, ważne żeby w ogóle mówili... Trzeba przyznać, że o Wendzikowskiej nigdy nie było aż tak głośno. Pozostaje jej życzyć, by kolejnym razem rozgłos przyniosło jej jakieś pozytywne wydarzenie. #Plotki