Decyzję o zdjęciu programu podjął Zarząd Telewizji Polsat. Co więcej, zawieszono także w pełnieniu obowiązków zastępcę dyrektora stacji Romana Kukielaka. W ten sposób dobiega końca krótka kariera programu "Skandaliści". Kontrowersyjny format prowadzony przez Agnieszkę Gozdyrę miał jedynie trzy odcinki.

"Skandaliści" - nowe standardy telewizyjne?

Awantura i kontrowersja - czy takie cele przyświecają dziś telewizjom informacyjnym? Program "Skandaliści" był kolejnym na to dowodem. A żeby było ciekawiej, cieszył się bardzo dobrą oglądalnością. Jak donoszą Wirtualne Media, wygrywał w czasie emisji z TVN24. Również prowadząca program Agnieszka Gozdyra pochwaliła się tą informacją na swoim profilu na Twitterze.

Jerzy Urban w stroju biskupa

Najwięcej kontrowersji wzbudził ostatni odcinek, który wyemitowano w sobotę 7 marca. Gościł w nim #Jerzy Urban w stroju biskupa. Dlaczego? Jak się okazało, na życzenie prowadzącej Agnieszki Gozdyry. Redaktor naczelny "Nie" wcale nie był szczęśliwy z tego powodu, bo jak powiedział: "Ja nie lubię dzieci, a pani mi kazała włożyć strój pedofila". Zdjęcie Urbana w purpurowym przebraniu szybko obiegło media. Tak więc cel został osiągnięty - program wzbudził kontrowersje i był szeroko komentowany. Do historii telewizji przejdzie też zapewne papieros Jerzego Urbana zapalony na wizji.

Rozmowa, w której może zdarzyć się wszystko

Pomysłodawczynią programu była prowadząca Agnieszka Gozdyra. Miały w nim gościć kontrowersyjne postacie znane z życia publicznego - i tak też się działo. W pierwszym odcinku pojawił się "enfant terrible" sceny politycznej Janusz Palikot, w drugim zaś Janusz Korwin-Mikke, o którym jest coraz głośniej. "Zaprosimy ich [gości programu] do rozmowy, w której może zdarzyć się wszystko" - zapowiadała Gozdyra. Skończyło się zatem na stroju biskupa i papierosie na wizji. Mimo to cel został osiągnięty. Mnóstwo osób usłyszało o programie, który emitowano w końcu w nieco niszowej stacji telewizyjnej. Może niepokoić tylko jedno - dlaczego akurat po wystąpieniu Jerzego Urbana podjęta tak radykalne decyzje? Czy jak w wielu przypadkach uderzenie w wizerunek Kościoła było "za ostre" i nie na miejscu? W końcu niektóre poglądy Janusza Korwin-Mikkego również potrafią zjeżyć włosy na głowie co wrażliwszym. Wydaje się więc, że Polsat postanowił zastosować autocenzurę.

Źródło: Wirtualnemedia.pl  #talk-show