W biznesie od dawna mówi się o sponsoringu młodych dziewczyn. Według niektórych jest jego integralną częścią. Młode kobiety przyciąga łatwy pieniądz, luksus i możliwość szybkiej kariery. Czasami są nieświadome tego, co je czeka na zagranicznych wyjazdach. Robert Patela dziennikarz znający polski showbiznes pisał na swoim blogu "Wiele osób z showbiznesu uważa, że normalne jest, aby atrakcyjna dziewczyna uprawiała seks za pieniądze. Normą jest puszczanie się, żeby zrobić karierę". Komentuje też wyjazdy do Dubaju gdzie latają celebrytki dla ratowania budżetu "W środowisku namiętnie szepcze się o aktorkach latających do swoich arabskich sponsorów w Dubaju"

Tomasz Jacykow komentując jedną z seks afer z udziałem modelek mówi "Lepiej wyjechać jako modelka, niby na sesję kostiumów kąpielowych i tam się wybzykać z kilkoma dziadami, przytulić 2 tys. euro, niż nie mieć nic". Według niego młode osoby wchodzące w świat modelingu ulegają pokusie zarobienia szybkich dużych pieniędzy. Dlatego też odkąd modeling istnieje wybuchają afery związane z prostytucją modelek.

Córka rockmena

Pierwsza głośna afera dotycząca prostytucji modelek wybuchła w 2012 roku, kiedy to aresztowano córkę znanego rockmana, Joanne Borysewicz oskarżoną o stręczycielstwo. Prowadziła razem z matką agencję modelek, kiedy firma popadła w kłopoty finansowe wysłała kilka dziewczyn do domu publicznego na Majorkę. Do tego samego domu modelki wysłała "Emi" uczestniczka konkursu Miss Polonia. Cała trójka zaczęła współpracę, organizowały wyjazdy sponsorowane do Cannes, Barcelony czy w Alpy. Tam dziewczyny dotrzymywały towarzystwa bogatym Rosjanom czy arabskim szejkom. Modelki, które godziły się na świadczenie usług seksualnych zarabiały 2 tys. euro za cztery dni pracy. Interes dobrze się kręcił do momentu zeznań Henryka G., fotografa odsiadującego wyrok za molestowanie nieletnich dziewczyn. On powiedział prokuraturze o modelkach, które pracują jako luksusowe prostytutki. W trakcie śledztwa ustalono, że w czasie dwuletniej działalności agencja załatwiła "pracę" ponad stu polskim modelką. Policja namierzyła apartament w warszawskim Babka Tower, gdzie organizowano orgię z udziałem polskich klientów.

Lipne agencje modelek

Modelki nie zawsze pracują "ciałem" z własnej woli. Agencje modelek mamią młode dziewczyny wizją kariery. Po wyjeździe za granicę okazuję się, że trafiają do domów publicznych. Taki los spotkał Annę Golędzinowską. W wieku 16 lat chciała spełnić marzenia i zostać modelką. Na castingu, została wybrano do pokazu. Po wyjeździe do Włoch zamiast intratnego kontraktu została sprzedana do nocnego klubu w Turynie. Tam odebrano jej dokumenty i zmuszono do prostytucji. Uciekła dzięki pomocy jednego ze swoich klientów.

Niemoralne propozycję

Ilona Felicjańska w jednym z wywiadów opowiadała o agencjach żerujących na naiwności młodych dziewczyn. Agencjach, dla których modeling jest tylko przykrywką dla innego biznesu. Pytana o #sponsoring twierdzi, że nigdy nie dostała takiej propozycji wprost, ale kiedyś znany fotograf wysłał ją do milionera w Grecji. Biznesmen miał być na tyle wpływowy, że mógł jej pomóc w karierze. Nie padła jednoznaczna propozycja sponsoringu. Jednak, gdy oświadczyła, że przyjechała tylko na sesję zdjęciowo została odesłana natychmiast do Polski.

Zuza Walkowiak uczestniczka jednej z edycji Top Model w jednym z wywiadów opowiadała, "Kto wymyślił, że dziewczyny wysyła się do Dubaju czy do Włoch czy gdziekolwiek. Stare pryki, oni mają tyle sałaty. Jedna z dziewczyn, która się ze mną kontaktowała przed wyjazdem, do Cannes napisała mi - mam nadzieje, że wiesz, z czym się wiąże taki wyjazd… Wiele dziewczyn o tym nie powie, bo im po prostu wstyd… Dostały 2 czy 1 tys. euro a musiały dać …"

Karolina Gilon na facebooku ostatnio opublikowała informację o tym, że dostała propozycję pracy na imprezach i wyjazdach zagranicznych. Miałaby miałby dotrzymywać towarzystwa zamożny wysoko postawionym mężczyznom. Stawka za taką pracę to kilka tysięcy złotych dziennie. #modelling #skandal