Program "Mali Giganci" dopiero się rozkręca, jeszcze nie doszło na wizji do spektakularnego dramatu, żadnej tragedii, którą kolorowa prasa ciągnęłaby przez tydzień, a już budzi sprzeciw widzów. Mimo wszystko coś musi być nie tak, skoro gwiazdy estrady (panowie Wiśniewski Michał i Rubik Piotr), już przywołują przykłady swoich nieletnich pociech, które wzięły udział w programie, i ten telewizyjny show im nie zaszkodził. Zasadniczo pan Rubik jest niewiarygodny, gdyż bierze pieniądze za udział w programie, a pan Wiśniewski jeszcze mniej, praktycznie za całokształt.

Artyści

Zdaniem p. Rubika dzieci, które śpiewają i tańczą nie są bezradnymi maluchami, lecz artystami chodzącymi do różnych szkół, w tym artystycznych i są w nich przygotowywane do tego typu stresów. Po pierwsze, szkoła może nauczyć dzieci warsztatu, dać im umiejętności, a nawet zrobić z nich mistrzów, ale nie nauczy "zarządzania stresem". Po drugie, dzieciństwo jest po to, żeby dzieci chronić przed stresem, a nie stresu uczyć. Po trzecie nawet prawdziwi mistrzowie nie zawsze dają sobie radę z sukcesem, a co dopiero z porażką.

Dupinki

Program "Mali Giganci" jest dobrym programem. Małe dupinki nakręcone są przez p. Rubika jak małe sprężynki, śmigają po scenie jak na szprycowane, mając za nic setki widzów w studio, którzy je obserwują. Nie mówiąc o telewizji. Gdyby to samo robił dorosły człowiek uznano by go za idiotę, ale drobinki, kruszynki są przecież urocze, budzą szczery rechotliwy śmiech "jurorów". Patrzcie, dorosłego człowieka nie raz zje trema, gdy staje przed audytorium, a nasze dzieciaki już potrafią!

Wojewódzki Jakub pyta

Uważam, że w/w, zadając trzem małym dziewczynkom pytanie - "Co to jest rozwód?", nie chciał ich ośmieszyć, nie chciał, żeby dziecinnymi głosikami wypowiadały słowa zarezerwowane dla dorosłych, które kultowy juror mógłby skwitować swoim kultowym powiedzeniem "zajebiście". Myślę, że on po prostu, zwyczajnie, chciał się czegoś dowiedzieć…

Program "Mali Giganci" jest dobrym programem, może nie takim, który będziemy pamiętać, ale takim, który można by zapamiętać. Wystarczyłoby, żeby któryś z jurorów (a mam jedną upatrzoną), wzorem Joanny Szczepkowskiej w kwestii komunizmu, wstał, wygłosił krótkie - "dnia tego i tego program osiągnął dno" i wyszedł.

No tak, ale są podpisane umowy, zastrzeżenia, producenci, koledzy producentów, inne programy, reklamy do zagrania, a z czegoś trzeba żyć. No a my na to patrzymy… #muzyka #Kuba Wojewódzki #talk-show