"Muszę o nim poczytać, trochę mi wstyd" - rzekła dziennikarka, gdy Sigourney Weaver wytknęła jej, że nie wie, kim był Jerzy Grotowski. Reporterka swoją niewiedzą najprawdopodobniej się nie przejęła, skoro do obejrzenia jej rozmowy na stronie internetowej "Dzień Dobry TVN" zachęca tytuł "Sigourney Weaver zawstydziła Annę Wendzikowską".

Materiał poszedł w świat, a na reporterkę "śniadaniówki" wylał się internetowy hejt. Portale, nie tylko te plotkarskie oraz media społecznościowe kipiały od oburzenia. Nagle tłumy internautów stały się ekspertami od teatru i obrzuciły reporterkę błotem. Połowa z nich się o Grotowskim najprawdopodobniej właśnie się dowiedziała.

Trochę pokory

Oczywiście, dziennikarka zajmująca się, na co dzień kulturą nie powinna się do takiej niewiedzy w ogóle przyznawać. Nie można jednak zaprzeczyć, że do swojej nieznajomości rzeczy przyznała się szczerze i z wdziękiem. Nie pozbyła się też krępującego dla niej fragmentu rozmowy, który przecież łatwo można było usunąć w montażu. Dzięki wymianie zdań z gwiazdą "Obcego" materiał zobaczyły miliony osób, które z wielkim prawdopodobieństwem o Grotowskim usłyszało po raz pierwszy. Nie wiedzieć jest łatwo, przyznać się do niewiedzy troszkę trudniej. Pokora to coś, czego wszystkim brakuje.

A ty wiesz, kim był Grotowski?

Polacy uwielbiają, kiedy chwali się ich osiągnięcia. Komplementy tego typu brzmią najlepiej z ust zachodnich gwiazd. Sigourney Weaver chciała zrobić taką przyjemność polskim widzom, dlatego w wywiadzie dla "Dzień Dobry TVN" przypomniała postać Jerzego Grotowskiego. Pech chciał, polskiej dziennikarce, z która rozmawiała z gwiazdą to nazwisko nic nie mówiło. Czy bez sięgania do Wikipedii znają je także polscy widzowie?

Geniusz i wizjoner

Grotowski uznawany jest za jednego z najważniejszych twórców i reformatorów teatru. Genialny reżyser, teoretyk, autor własnej metody aktorskiej. Przez wielu nazywany wielkim wizjonerem. Był założycielem działającego we Wrocławiu słynnego teatru Laboratorium. Grotowski opracował koncepcję tzw. teatru ubogiego, który skupiał się przede wszystkim na aktorze i jego relacji z widzem. Przedstawienia odbywały się w sali, gdzie brak było typowego podziały na scenę i widownię, a widzowie stawali się aktywnymi uczestnikami przedstawienia.

Aktorzy Grotowskiego w swoich występach sięgali do najgłębszych pokładów własnej psychiki i odsłaniali je przed widownią. Reżyserowane przez niego sztuki niemal zawsze wzbudzały kontrowersje. Najgłośniejsze, a za razem uznane za najdoskonalsze dzieło Apocalypsis cum figuris z 1969 r. mówi o powrocie Chrystusa i odrzuceniu go przez ludzkość. Kontrowersyjny spektakl został skrytykowany przez hierarchę kościelną, która domagała się zdjęcia go z afisza.

Ameryka oszalała

Twórca czerpał inspirację z tradycyjnych i archaicznych obrzędów i rytuałów. Wykorzystywał afrykańskie oraz karaibskie tańce i pieśni plemienne. Sigourney Weaver przypomniała, że w latach 70. i 80. w Stanach Zjednoczonych na punkcie Grotowskiego wybuchł prawdziwy szał. Z jego metody korzysta do dziś wiele wydziałów teatralnych amerykańskich uczelni, a także wprowadzana jest w psychoterapii. #Plotki