Fala krytyki spłynęła po sieci na Jarosława Kuźniara, znanego prezentera stacji TVN24, gwiazdę programu "Wstajesz i Wiesz". Zasadniczo fajnie jest, gdy ktoś bardzo znany jest krytykowany (nasze morale, przeciętniaczków i szaraczków zdecydowanie w takiej sytuacji rośnie), wytyka mu się niewłaściwe zachowanie, najlepiej nieuczciwość i pazerność wynikającą z korzyści jaką czerpie z pozycji, którą sami mu zbudowaliśmy. Informację o tym możemy przeczytać także na naszych "łamach", szkoda, że zamiast cytowań pomysłowych internautów nie można przeczytać komentarza.

Właściwie o co chodzi?

Redaktor Kuźniar pojechał z rodziną do Ameryki Północnej i nie wydał tyle dolarów ile większość z nas by wydała. Nie kupił tego i owego, gdyż wiedział, że nie musi. Zna język, rozumie co czyta i korzystał z sieci Walmart, jak każdy, który w tym miejscu robił to samo. Wiedział, że może wziąć, sprawdzić i oddać. Pracownica megasamu wypisała "refurbished", a towar po niższej cenie wrócił na półkę. Zrobił to samo, co każdy z nas chciałby zrobić (gdyby potrafił), ale był szybszy. Nic nas Polaków, nie boli tak jak to, że ktoś był lepszy od nas, a jeszcze do tego, w międzyczasie nie musiał hakować po 10$ za godzinę, a miał #wakacje, z rodziną, z dala od kraju.

Celebryci

Są różni celebryci, a szczególnie celebrytki. Z wypchanymi chemikaliami pośladkami, piersiami i co tylko się da, budząc zazdrość, ale również niesmak. Redaktor Kuźniar nie ma nic wypchanego, robi to co każdy z nas chciałby robić, być fachowcem, zarabiać dużo i być znanym człowiekiem. Byłby w porządku, gdyby to robił i gdyby mu się to nie udawało, ale niestety…

Myślenie

Myślę, że gdy o czymś się pisze, trzeba przynajmniej tak udawać, żeby nikt się nie zorientował, że żal pewną część ciała nam z zazdrości ściska. Koleją transsyberyjską jechałem przynajmniej cztery razy, tam i z powrotem. Jeszcze w czasach, gdy nie było internautów, którzy poza tworzeniem zbitek słów bezwartościowych skojarzeń, swój bezsens internetowej egzystencji przerzucają na redaktora Kuźniara licząc, ze może na niego przejdzie, może go zakazi… Każdemu polecam podróż przez Syberię, kiedy nie ma się nic innego do roboty, poza myśleniem. Siedem dni myślenia, w końcu o sobie, każdemu się przyda. Chociażby po to, żeby nie powtarzać za durnymi internautami bzdur, po to by nazwiskiem znanego człowieka tak sobie troszeczkę popromować siebie. #Internet