Festiwal w Cannes kojarzy się z bardzo dobrym kinem, czerwonym dywanem i pięknymi kobietami. Lazurowe Wybrzeże przyciąga najbogatszych tego świata. Nie wiele jednak się mówi o tym, że słynny festiwal ma swoje drugie oblicze. Za jego kulisami kwitnie biznes znany od zarania świata.

Słynny festiwal filmowy w Cannes ma swoją drugie oblicze. Modelki mogą zarobić 30 tys. dolarów za kilka godzin swojej pracy. I nie chodzi tutaj o prezentowanie strojów, tyle wynoszą stawki za ekskluzywne panie do towarzystwa.

Pierwszy, który opowiedział o tajemnicy poliszynela był libański biznesmen Elie Nahasa. Biznesmen od lat gości na festiwalu, opowiedział o kulisach imprezy dziennikarzowi "The Hollywood Reporter", o drugim obliczu Cannes. Nahas wie, o czym opowiada sam wielokrotnie dla swoich klientów organizował takie towarzystwo. Stawki nie są niskie, niektóre modelki życzą sobie 40 tyś dolarów. Do najhojniejszych klientów należą szejkowie arabscy, dla których pieniądze się nie liczą. Opowieści Elie Nahasa potwierdziła znana modelka Chrissy Teigen. W rozmowie z dziennikarzem mówiła o koleżankach po fachu, które, mimo że mniej pracowały od niej zarabiały więcej, bo dorabiały po godzinach w sypialni. Według Teigen prostytucja wśród modelek jest powszechna zaś festiwal w Cannes to dobre miejsce żeby sobie dorobić. Zapewnia, że sama nigdy nie skorzystał z takiego sposobu zarabiania.

Jak widać za pieniądze można sobie kupić wszystko. Nawet to, do czego wzdychają miliony, dziewczyn z okładki ekskluzywnego czasopisma. Wystarczy mieć odpowiednią ilość zielonych banknotów.

Źródło: The Hollywood Reporter, Interia #sponsoring #modelling