Media na całym świecie obiegła nie tak dawno temu wiadomość o kontrowersyjnej kampanii włoskiego domu mody Dolce & Gabbana. Sesja zdjęciowa przedstawiała modelkę w otoczeniu grupki mężczyzn. Kobieta przetrzymywana za nadgarstki leży na ziemi, reszta grupki przygląda się zdarzeniu, a poza modeli dosyć jednoznacznie przypomina gwałt.

Kampania wzbudziła ogromne oburzenie, na tyle duże aby w wielu krajach skutecznie zablokować jej dystrybucję. Przeciwko brutalnym zdjęciom protestowała organizacja praw człowieka #Amnesty International. Nie spodobała się nawet środowiskom związanym z reklamą. Marketingowcy stwierdzili, że tego typu kampanie to przejście pewnej granicy i próba podważenia zaufania do ich branży.

Przemoc jak towar

Włoscy projektanci tłumaczyli się wolnością sztuki i prawem do swobodnej wypowiedzi artystycznej. Steffano Gabbana, jeden z duetu włoskich kreatorów mody ostatecznie przeprosił za treść zdjęć, jednak komentatorzy uznali, że pewne tabu zostało złamane. Okazuje się, że przemoc seksualna może być równie dobrym chwytem reklamowym. Zamiast więc walczyć z tym zjawiskiem media i kultura masowa dają na nie przyzwolenie. Najnowszy numer "Wysokich Obcasów Extra" opisuje mechanizm przemocy wobec kobiet, jaka pojawia się w grach komputerowych. Kobiety są tam zwykle przedstawiane w sposób wynaturzony, a gracze mogą je do woli gwałcić lub torturować na przeróżne, wyrafinowane sposoby.

Spódniczka nie gwałci

Adresatami gier są przeważnie młodzi ludzie. Tymczasem, jak tłumaczą edukatorzy seksualni z grupy Ponton, to właśnie od dzieci i młodzieży trzeba zacząć uświadamianie na temat przemocy i molestowania. "Dziewczynki od małego słyszą: "nie ubieraj się prowokująco", "nie wracaj sama po nocy", "nie pij na imprezach". U podstaw tych nakazów leży przekonanie, że takie zachowania mogą doprowadzić do napaści seksualnej. Taka retoryka obarcza kobiety odpowiedzialnością za unikanie przestępstw, których ofiarami potencjalnie mogłyby paść. W dodatku nikt nie mówi chłopcom wprost: "nie gwałć" - tłumaczą edukatorzy Pontonu.

Według nich dobrym przykładem jest sposób, w jaki o gwałcie mówi się w właśnie w mediach. "Więcej czasu poświęca się okolicznościom zdarzenia i temu, co ofiara miała na sobie, aniżeli zachowaniu sprawcy. Nie gwałcą krótkie spódniczki, alkohol ani ciemne odludne miejsca - gwałci gwałciciel, a ofiara nigdy się o to nie prosi, co wynika z samej definicji gwałtu. Niestety, nie taki przekaz dostaje młodzież" - dodają edukatorzy. #molestowanie #Dolce&Gabbana