Nie ukrywam, że nie oglądam telewizji już od wielu lat - jakoś dziwnie nie mam ochoty na obserwowanie programów przerywających ciągłe bloki reklamowe. Jednak na polskich portalach pojawiło się tak wiele informacji o najnowszej edycji Telekamer, że musiałem przecierać oczy ze zdumienia i zadać sobie pytanie: "co się stało z telewizją"???

Telekamery powstały z inicjatywy tygodnika "TeleTydzień", a głosują jego czytelnicy. Kategorii jest jedenaście, a najważniejsze to oczywiście "Najlepszy aktor" oraz "Najlepsza aktorka". W tej pierwszej kategorii wygrał doskonale znany miłośnikom kina Michał Żebrowski, jednak w drugiej zwyciężczynią okazała się Barbara Kurdej-Szatan, znana głównie z... reklam sieci Play. Podobno ostatnio występuje także w jakiejś telenoweli, jednak to nie jest istotne. Istotne jest pytanie, czy osoba, która pokazuje się w reklamach to aktorka? Ktoś, kto występuje w filmach i odgrywa tam przekonująco role, a także zahacza o deski teatralne - to rozumiem. Ale reklama? Co ma wspólnego z aktorstwem odgrywanie zachwytu nad smartfonem, proszkiem do prania czy też lekiem na zgagę??? Podejrzewam, że w przypadku tej laureatki kluczem do sukcesu okazać się mogła częstotliwość emitowanych z nią reklam - ludzie po prostu chętnie zagłosują na kogoś, kogo często oglądają. Jednak czy ktoś może powiedzieć mi, w jakim filmie ta pani wystąpiła? Raczej nie, prawda? Więc czy aktorka?

Głupio, głupiej, najgłupiej...

Kategoria "Najlepsza aktorka" jest rzeczą naturalną, jednak ponownie szczęka opadła mi, gdy zobaczyłem na liście kategorię... "Prezenter pogody". Co prawda nigdy nie rozumiałem, dlaczego prognozę musi pokazywać jakaś osoba, zamiast po prostu czytać informacje o niej w tle, podczas gdy na ekranie wyświetlana jest mapka, zastanawiam się jednak, jak oceniają takich "prezenterów" telewidzowie? Patrzą na jeden kanał, potem przełączają na drugi i czekają, żeby porównać, który lepiej zapowiedział przelotne opady śniegu w Lublinie? A potem śledzą kolejnych prezenterów na innych stacjach i robią sobie ranking? Trudno mi uwierzyć, że istnieją ludzie aż tak znudzeni życiem, że nie mają nic innego do roboty? Trzeci i ostatni szok przeżyłem, gdy zobaczyłem kategorię "Juror". Jako że nie oglądam TV, nie interesują mnie przeróżne talent-show, pamiętam jednak, że zasiada zawsze kilka osób (czasami znanych z tego, że są znane), które oceniają występy potencjalnych gwiazd, a o ich sukcesie i tak decydują widzowie (za sms-a, oczywiście płatnego). Dlaczego zatem zamiast kategorii "Najlepszy występ w talent-show" pojawili się "Jurorzy"? Czy to oni mają być gwiazdami tego typu programów? Czy służą one do tego, aby kilka mniej lub znanych osób mogło zabłysnąć na ich tle złośliwymi docinkami? O co tu chodzi?

Głupio w telewizji było już od dawna. Głupiej - jest już teraz. I obawiam się, że najgłupsze czasy w TV nadchodzą. Czy jest to wina telewizji, która w czasach internetu traci mocno na znaczeniu, czy też naprawdę telewidzowie chcą doceniać aktorki występujące w reklamach i mieć za gwiazdy prezenterów pogody? Mam nadzieję, że to pierwsze...
#film #polskie kino