Lubię słuchać o czym ludzie rozmawiają w tramwajach, przychodniach zdrowia, kolejkach. Czuję wówczas, że jestem bliżej rzeczywistości oraz prawdziwych problemów i trosk. Na co dzień człowiek obraca się we własnym środowisku, wśród ludzi, którzy robią podobne rzeczy, myślą podobnie, z którymi po prostu się dogaduje. Dla mnie to od lat środowisko medialno-naukowo-polityczne. Nudziarstwo, prawda?

Dlatego uważam, że warto czasem wychylić głowę, nadstawić ucha, żeby wiedzieć, co w trawie piszczy. To działa ożywczo. Zresztą taki nasz dziennikarski obowiązek. Wielu kolegów i koleżanek o tym zapomina i sądzi, że świat kończy się na czubku ich nosa. Tymczasem dookoła są inni! Czym innym się pasjonują, mają innych idoli i oglądają inne filmy.

Trendy, czyli co podnieca Polaków

I tak dzięki dzisiejszym podróżom środkami komunikacji miejskiej wiem, że Madonna spadła ze sceny i że "wyglądało to strasznie", ale dzięki Bogu "jest cała". I że była "koszmarnie ubrana", "przytyła i ma grube nogi". Nastolatka, która drugiej nastolatce z wypiekami na twarzy streszczała ostatni odcinek serialu TVN "#szkoła", uświadomiła mi, że jestem kompletnie poza falą i nie nadążam za problemami młodych ludzi. Postanowiłam więc, że zerknę na to dzieło tefałenowskiej kinematografii. Ostatecznie zachęciło mnie stwierdzenie dziewczyny: "no i wiesz k…a okazało się, że ona jest lesbą". Trzech panów w różnym wieku rozmawiało o sporcie. Klęli przy tym jak szewcy, ale co nieco do mnie dotarło. Arsenal przegrał. Miód na moje serce się polał, gdy usłyszałam nagle: "i wiesz ta Ogórek". No wreszcie coś o ważnych sprawach, wyborach, polityce… Skończyło się jednak na: "fajna dupa z niej jest".

Cieszę się, mimo wszystko, bo moja wiedza o świecie i zainteresowaniach rodaków znacznie się poszerzyła. Aaa i zdobyłam bardzo cenną informację: "mleko z Biedronki nie nadaje się do picia".

Popularne w sieci

W domu wieczorem zerknęłam jeszcze na trendy, hashtagi i "listę ostatnich najpopularniejszych wyszukiwań" w google oraz mediach społecznościowych, aby mieć już pełny obraz upodobań Polaków. I tu na topie: Madonna, Aresenal, 50 urodziny Ibisza oraz seriale: "Szkoła" i "Szpital". Jako że najistotniejsze wątki z serialu "Szkoła" poznałam w tramwaju, kliknęłam "Szpital". A tam: "upaliła się marihuaną, potem agrafka w nosie, a teraz pije spirytus okiem", "już kiedyś był odcinek z kolesiem, który wsadził sobie tampon nasączony wódką do odbytu", "dałabym mu kopa w ryjca", "upiła się panna młoda i poszła do łóżka ze świadkiem, o wyje". I ja zawyłam! Chciałam jeszcze sprawdzić, co w "rozmowachwtoku", ale zapowiedź odcinka: "poznacie dziewczyny, które nie chcą płakać po stracie ukochanego… Postanowiły mścić się na każdym napotkanym facecie!" w zupełności mi wystarczyła.

I to by było na tyle. Jestem już chyba wystarczająco trendy. Pora wrócić do swoich nudnych i nie trendy spraw. A przed snem obejrzę najnowszy odcinek "Broadchurch". "Szkołę" może kiedy indziej. Gdy znów zapragnę być bliżej rzeczywistości. #serial #Magdalena Ogórek