Badania kontra..badania

Wydawać by się mogło, że wyniki badań specjalistów z AGH, którzy wykluczyli istnienie złotego pociągu, zakończą całą sprawę. Domniemani odkrywcy, którzy zgłosili znalezisko, przedstawiają jednak swoje własne badania stojące w sprzeczności z wynikami badań AGH i chcą kontynuować prace na 65. kilometrze linii kolejowej Wrocław-Wałbrzych. Piotr Koper i Andreas Richter, którzy wspólnie założyli spółkę cywilną o nazwie XYZ, zamierzają nadal drążyć temat – tym razem dosłownie – i uzyskali już na to zgodę od władz Wałbrzycha.

Reklamy

Od strony formalnej podobną zgodę wyrazić musi jeszcze spółka PLK, do której należy teren planowanych poszukiwań, jednak jak donoszą media również i taka zgoda zostanie wydana w najbliższych dniach.

Reklamy

Koniec euforii urzędników, czyli dalej na własną rękę

Jeszcze pod koniec 2015 roku przedstawiciele władz Wałbrzycha i inni urzędnicy państwowi byli pewni swego i głęboko wierzyli w to, że „złoty pociąg” rzeczywiście jest ukryty w wysadzonym tunelu bocznicy kolejowej. Mimo wątpliwości wielu eksploratorów, badaczy i dziennikarzy sam generalny konserwator zabytków w sierpniu, podczas specjalnej konferencji prasowej, publicznie oznajmił, że posiada „przekonanie na poziomie ponad 99 procent, że istnieje taki pociąg”. Obecnie z tego przekonania władz nie pozostało już zbyt wiele i instytucje państwowe raczej próbują zdystansować się od rzekomych odkrywców.

Reklamy

Magistrat Wałbrzycha nie zamierza jednak całkowicie odcinać się od sprawy, bowiem jeśli nawet wydany zostałby zakaz prac na 65. kilometrze nie zakończyłoby to wcale domysłów w tej sprawie. Całe rzesze poszukiwaczy i obserwatorów, którzy śledzą sprawę od samego początku, z pewnością znalazłyby dzięki temu jeszcze lepszą pożywkę dla fantazji dotyczących tego co też jest w tunelu, którego odkrycie próbuje się zablokować. Dlatego właśnie miasto zgodziło się na dalsze badania, z dwoma zastrzeżeniami: muszą się one odbywać przy zachowaniu pełnego bezpieczeństwa oraz ich koszt w całości pokryć muszą sami eksploratorzy.

Wsparcie topnieje, ale plan już jest

Po tym, jak AGH ogłosiło wyniki swoich badań większość sponsorów, którzy dotąd wspierali poszukiwaczy, wycofało się ze współpracy. Mimo to Andreas Richter i Piotr Koper zapowiedzieli, że przyjmują warunki postawione przez władze: „całe przedsięwzięcie finansować będziemy z własnych środków” - napisali 6 stycznia na swojej stronie internetowej.

Reklamy

Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, to na przełomie lutego i marca ruszyć mają prace odkrywkowe. Zgodnie z zapowiedziami przedstawionymi przez eksploratorów będzie to wykonanie „trzech przekopów kontrolnych o "długości 10, 15 i 20 metrów i głębokości od 5 metrów do 9 metrów”. W dalszej kolejności przekopane zostanie dno zatoki „w celu ujawnienia infrastruktury kolejowej”. Poszukiwacze pociągu poinformowali także, że są już „po słowie” z firmami, które użyczać będą im ciężki sprzęt, a także przedstawiły inżynierów, którzy odpowiadać będą za techniczny nadzór nad pracami.

Źródła: xyz-spolkacywilna.pl, wp.pl, tvn24.pl #społeczeństwo #podróże po Polsce #historia