Masturbacja, samogwałt, onanizm, ipsacja, cheiromania, dodatkowo wiele innych potocznych pojęć od głaskania, przez potrząsanie, marszczenie itd. równie bogatej ilości rzeczowników nadających genitaliom pasujący piktogram. Od początku cywilizacji szeroko znana ale szybko sprowadzona, tak samo jak homoseksualizm, istnienie łechtaczki, ludzka seksualność do tematów tabu. W historii traktowana przez religię i medycynę głównie jako źródło wszelkiego zła i chorób, dopiero w XX wieku, głównie dzięki badaniom Alfreda Kinseya zyskuje ludzki wymiar. W starożytności, chrześcijaństwie, islamie i judaizmie czynność różnie kodyfikowana, rozpatrywana na kanwie naukowej, etycznej i teologicznej, czasem podlegająca penalizacji.

Reklamy
Reklamy

Na przestrzeni dziejów kary i jej postrzeganie ewoluowały. Wydawałoby się czyn nieszkodliwy, przyjemny, nie czyniący niczego złego staje się bohaterem traktatów religijnych, medycznych, filozoficznych, moralnych i etycznych. Od początku kodyfikacji wiedzy i praw, masturbacja staje się jednym z najbardziej popularnych obok homoseksualizmu tematów tabu. Dlaczego masturbacja, część naszego prawidłowego rozwoju z punktu widzenia dzisiejszej psychologii, była i jest piętnowanym czynem?

Nasienie, sperma- substancja na wagę złota w dziejach ludzkości

W dobie cywilizacji XXI wieku ludzkość nie napotyka większego problemu w możliwości rozmnażania się. Nie ma już tylu naturalnych wrogów, poza innym człowiekiem. W przeciwieństwie do pierwszych cywilizacji, starożytności, średniowiecza, aż do XX wieku, znajomość medycyny i jej rozwój pozwala człowiekowi przedłużać swój gatunek praktycznie do woli, więc sama symbolika nasienia traci na wartości.

Reklamy

Onanizm był i jest sankcjonowany przeznaczeniem spermy i wyobrażeniem o niej.

Masturbacja powodem padaczki lek- kastracja

Nawet najwięksi filozofowie nie pozostawili tego tematu bez komentarza. W V wieku p.n.e Hipokrates, uważając, iż nasienie odkłada się z całego ciała, głównie z głowy, staje się przeciwnikiem seksualnych igraszek. Od niego właśnie wysuwa się pogląd, iż nadmierne używanie rozkoszy seksualnych wiedzie do wielu schorzeń. Chorobę wywołaną poprzez masturbacje opisuje jako wyniszczenie grzbietowe. Wśród wielu starożytnych mędrców dominowała nadmierna gloryfikacja nasienia, jest uważane za cząstkę ciała i duszy przez Epikura zaś Hippon z Samos uważa iż jego źródło tkwi w rdzeniu kręgowym. To założenie stało się źródłem jednej z wielu ciekawszych tez co do onanizacji, iż jest jedną z przyczyn padaczki, więc schorzenie to czasem "leczono" kastracją.

Onanizm na Bliskim Wschodzie

W Judaizmie (ortodoksyjnym) masturbacja jest ganionym czynem u mężczyzn- ich nasienie winno służyć prokreacji i umacnianiu związku z partnerką, zaś bardziej liberalnie traktowana jest u kobiet.

Reklamy

W przypadku kobiety nie zamężnej, nie ma żadnego zapisu w Torze ani rabinicznego co do kwestii grzechu. Jeśli kobieta zaś jest mężatką, stawia to tylko pytanie o współżycie małżonków. Jednakowoż judaizm nie podchodzi radykalnie do kwestii onanizmu, sam grzech Onana jest piętnowany w kontekście stosunku przerywanego i marnowania w ten sposób nasienia. Onan korzystał z uroków wdowy po bracie, zaspokajając własne rządze unikając podstawowej zasady homo sapiens- przedłużenia gatunku. W przypadku islamu, nasienie traci na znaczeniu w przestrzeni onanizacji. Koran zabrania masturbacji w kontekście samotnej przyjemności, jednak nie zabrania wzajemnego zabawiania się genitaliami poprzez małżonków lub przez niewolnice.

Kościół na to...

Chrześcijaństwo, w przeciwieństwie do innych religii jednak poważniej wzięło się za cielesne igraszki. Motorem moralizacji i karania masturbacji były głównie zakony, gdyż same niestety były poważnie dotykane tym problem, obok zaś kroczył w jurysdykcji homoseksualizm. Samotność w celi stanowczo nie służyła zakonnikom, a ci miast umęczania się dniami i nocami pozwalali sobie na erotyczne przerwy. Oczywiście w zasięgu penalizacji, onanizmu znalazł się też i prosty lud. Grzech ten miał być karany według Kolumbana ( święty kościoła katolickiego ) dwuletnim postem, identyczna kara była w owym czasie za seks ze zwierzętami. Jean Gearson ( wykładowca, reformator) jako lekarstwo zalecał samobiczowanie. Kościół jednak nie był szowinistyczny w sferze masturbacji i podobnie traktowano kobiety i mężczyzn. Istniało jednak pewne zastrzeżenie- użycie pomocy erotycznych lub uczestnictwo większej ilości osób w zabawie, ewentualnie połączenie jednego z drugim. W tym przypadku według Burcharda z Wormacji (X-XI wiek) kara wahała się od roku do trzech postu. Mimo istnienia tego typu restrykcji w rzeczywistości jednak rzadko zdarzało się karanie za onanizm. Ze względu po pierwsze na oczywisty brak dowodów i istnienia "służb" weryfikujących czy takowa czynność zaistniała czy też nie.

Onanizm, źródłem wszelkich chorób, grozi samobójstwem

Z biegiem rozwoju cywilizacji i rozwoju nauk masturbacja w Europie wędruje z poziomu religijnej jurysdykcji na pole etyki i medycyny, co raz częściej zmierza w kierunku psychiki. Samuel Auguste Tissot w swoim dziele Onanizm albo dysertacja medyczna o chorobach wywoływanych przez masturbację obarcza onanizm konsekwencją praktycznie wszystkich możliwych chorób (impotencja, niepłodność, suchoty, epilepsja, reumatyzm, ślepota, rzeżączka, zaparcia, hemoroidy, obłęd, niedorozwój umysłowy) włączając przedwczesną śmierć i samobójstwo... W XVIII i XIX wieku w masturbacji doszukiwano się już głównie przyczyny chorób psychicznych, chociaż wśród wielu psychologów dominowało przekonanie, iż jest objawem schorzeń umysłowych.

Seksualność otrzymuje zielone światło

XX wiek, a zwłaszcza druga jego połowa mimo silnych zabiegów kościoła patrzącego na ręce potencjalnego onanisty zdejmuje większość negatywnych stygmatów z masturbacji. W 1966 w wyniku rewolucji seksualnej William H. Masters i Virginia E. Johnson, rozpoczynają badania nad łechtaczką, a Mary Jane Sherfey publikuje artykuł o kobiecej seksualności, w którym dokładnie opisuje anatomię kobiecego narządu. W psychologii jak grzyby po deszczu pojawiają się publikacje wokół jeszcze kiedyś tematu tabu. Obecnie żyjemy w momencie dynamicznego rozwoju seksuologii. Badania Kinseya, Starowicza normalizują ludzką sferę seksualną stawiając onanizację w kategorii wszystkiego co przyjemne, czyli nic złego lecz z umiarem. Jeśli nie zyskuje ona charakteru patologicznego obaj naukowcy traktują to jako normalne zachowanie człowieka i jego część. #religia #historia