Wpływowy dyrektor Broadwayu, choć ma żonę, zakochuje się w prostytutce, której umożliwia karierę aktorską, bo takie ma dziewczyna ambicje. Fabułę filmu "Dziewczyna warta grzechu" można opisać jednym zdaniem, ale w przeciwieństwie do wielu nieudanych tworów współczesnej kinematografii, ten zawiera doskonały zamysł reżyserski oraz niezastąpioną grę wyjątkowej obsady aktorskiej, którym opis nie wystarczy. #film według wielu recenzji trzeba po prostu zobaczyć. To odpowiedź dla tych, którzy zastanawiają się na co iść do kina w czerwcu.

8 lub 9/10 - recenzenci wysoko oceniają film "Dziewczyna warta grzechu"

Recenzenci zgodnie przyznają, że nie wszystkim może podobać się film, który odbiega znacznie od konwencji współczesnej kinematografii. Te opinie bardzo lekko dotykają wielkiego problemu, jakim jest odmóżdżający wpływ współczesnych seriali, filmów, nadmiaru reklam i informacji. "Dziewczyna warta grzechu" nie jest kolejną produkcją dla mas. Film utożsamia raczej powrót Petera Bogdanovicha, który tworząc go nie zrezygnował ze swojego wyjątkowego stylu sprzed półwiecza. Bogdanovich jakby chciał przypomnieć, że nadal można kochać to, co kochał widz lat 70-tych, oglądający jego „No i co doktorku?” czy „Ostatni seans filmowy”. Zupełnie jakby walczył o swoje na scenie, na której już prawie nikt go nie popiera. Być może to urzekło recenzentów "Dziewczyny wartej grzechu", którzy nie ukrywają zachwytu.

W ocenie widać poruszenie, jakie spowodował swoisty miszmasz, a raczej kolaż, bo te określenie na najnowszy film Petera Bogdanovicha pada najczęściej. Oceny przypominają często sentymentalne retrospekcje do zapomnianych już klasycznych narracyjnych środków, w których tak dużo groteski jak erotyzmu, tyle ckliwości ile ostrej satyry. Marcin Pietrzyk, recenzent Filmwebu, ukazał całą moc filmu, którą w mojej opinii w dzisiejszej cywilizacji dzieli się na tysiąc produkcji filmowych, by później te dobre momenty zawszeć w zwiastunie. Pisał on o niezwykłych splotach okoliczności, nieporozumieniach, które zmieniają losy, dramatycznych zwrotach akcji. "A wszystko to aż kipi od genialnie uszczypliwych, piekielnie inteligentnych i rozbawiających do łez utarczek słownych" - podsumował.

Kiedy czytałam recenzje, by napisać te podsumowanie, dotarło do mnie, że film "Dziewczyna warta grzechu" to produkcja, która przypomina, co w filmach z humorem jest ważne. Być może to wstęp do renesansu Hollywoodzkich komedii.

źródło: Filmweb

#popkultura