#Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu ma najdłuższą historię spośród wszystkich funkcjonujących obecnie w Polsce. W tym roku mija 52 lata od czasu jego inauguracji. Co się w nim zmieniło, dlaczego wciąż przyciąga liczną widownię? Po co właściwie wciąż jest organizowany?

Festiwal w Opolu wczoraj i dziś

W czasach kiedy wszystko mamy na wyciągnięcie ręki, organizowanie imprezy rodem z wczesnego PRL-u wydaje się nie mieć żadnego sensu. Tym bardziej że przeróżnych imprez, koncertów, festiwali mamy pod dostatkiem, a wszystko imprezy zorganizowane z rozmachem, trafiające do współczesnego widza, pełne świateł, barw, głośne, szybkie.

Ideą przyświecającą ludziom, którzy postanowili propagować polską piosenkę przed 52 laty, była potrzeba pokazania polskich artystów i języka polskiego na terenach, które odebrane zostały Niemcom i które Niemcy ciągle lubili uznawać za swoje.

Reklamy
Reklamy

Impreza bardzo się przyjęła i z roku na rok przyciągała coraz większą liczbę widzów. Przed każdym zbliżającym się terminem opolanie bardzo przeżywali imprezę, senne zazwyczaj miasto ożywało. Spotkanie na ulicy Maryli Rodowicz czy Bohdana Łazuki było nie lada wydarzeniem.

Festiwal był jednym wielkim konkursem, Najpierw debiuty, później premiery, dzisiaj Superjedynki. Najważniejszą nagrodą festiwalu była i pozostała Karolinka, dzisiaj Nagroda im. Anny Jantar za najlepszy debiut. Dawniej była przyznawana przez powołane specjalnie na czas trwania festiwalu jury. Dzisiaj Karolinka wędruje do rąk debiutanta na podstawie SMS-ów od widzów i słuchaczy. Po dość krótkim i dość dziwnym okresie, kiedy na deskach opolskiego amfiteatru na chwilę zagościły zespoły disco polo, festiwal wrócił na właściwie tory.

My po prostu lubimy Opole

Formuła się więc nie zmieniła.

Reklamy

Publiczność wciąż, jak dawniej, siedzi w miejscu bez możliwości potańczenia jak na innych festiwalach. Dobrze chociaż, że dzisiaj na wygodniejszych krzesełkach. Wciąż deszcz pada na głowę, bo dach rozciągnięty jest tylko nad częścią widowni. A zaznaczyć trzeba, że tradycją opolskiego festiwalu jest już to, że przynajmniej podczas jednego koncertu leje jak z cebra. Zmieniły się scenografia i kostiumy artystów. Dziś to wszystko jest bajecznie kolorowe, wymyślne technicznie, bajkowe wręcz. Poprawiła się zdecydowanie jakość dźwięku. Niektórzy narzekają, że pogorszyła się za to jakość tekstów i poziom wykonawców, ale to już pewnie sprawa gustu.

W porównaniu do organizowanego niemal tak długo jak festiwal opolski Międzynarodowego Festiwalu w Sopocie, Opole wypada trochę sztywno. Mimo to jednak wciąż cieszy się wielką popularnością zarówno wśród publiczności, jak i wykonawców. Czy przetrwa kolejne dekady?