Premiera ostatniej części trylogii o Batmanie wyprodukowanej przez studio RockSteady będzie miała swoją premierę dopiero 23.06.2015. Fani serii z niecierpliwością wyczekują finałowej odsłony przygód Mrocznego Rycerza i z pewnością zazdroszczą tym recenzentom, którzy mieli już przyjemność nową grę przetestować.

Kultowy tytuł

Seria "Batman: Arkham" to bardzo grywalna, klimatyczna i dopracowana produkcja. Zaczęło się od kapitalnego "Arkham Asylum" z 2009 roku: filmowej, mrocznej gry od Batmanie, która uwiodła rzesze fanów. Jej kontynuacja z 2011 roku, czyli "Arkham City", zachowała nastrój jedynki i przyprawiła go rozmachem, namiastką otwartego świata i jakże atrakcyjną możliwością długiego i efektownego szybowania ponad głowami przeciwników.

Reklamy
Reklamy

Gdyby producenci zaserwowali nam powtórkę z rozrywki, to i tak wielu chętnie sięgnęłoby po kultowy tytuł. 

Czego możemy się spodziewać?

Krytycy dość zgodnie uznali nowego Batmana za udaną produkcję. Chwalą grę za znakomitą, prawdziwie next-genową grafikę. "Batman: Arkham Knight" podobno w pełni wykorzystuje możliwości nowej generacji konsol i wygląda naprawdę świetnie. Skąpane w deszczu i pełne detali Gotham City jest piękne, co było widać już w zapowiedziach. Walki, które stanowiły o sile poprzednich części, zostały urozmaicone o nowe kategorie przeciwników, jak na przykład medyków, którzy potrafią ocucać ogłuszonych oprychów. Akcję, tak jak w poprzednich częściach, będą przerywały wciągające animacje, a aktorzy podkładający głosy znowu sprawdzili się na medal. 

Nie będzie rewolucji?

Główną innowacją "BatmanArkham Knight" jest batmobil, którym główny bohater przemierza Gotham.

Reklamy

Jest to pancerny, wielofunkcyjny wehikuł, podobny do tego, który znamy z filmów Christophera Nolana. I - paradoksalnie - jeśli coś zarzuca się nowemu Batmanowi, to właśnie tryb gry w batmobilu. Pojazdem steruje się płynnie, mimo wąskich uliczek łatwo wejść w zakręty i ścigać przeciwników. Problem jednak w tym, że jest go po prostu... za dużo. Element, który powinien być urozmaiceniem, stał się gwoździem programu i chyba niestety nie udźwignął tego ciężaru. 

Pojazd Batmana ma dwa podstawowe tryby: jazdy i walki. I o ile jazda po Gotham City jest przyjemna i stanowi miłą alternatywę dla latania, to walka bywa nużąca i zdarza się w fabule zbyt często. Batmobil wysuwa działko i konfrontuje się z hordami nadciągających ze wszystkich stron czołgów, które po prostu nie pasują do estetyki i klimatu Mrocznego Rycerza. Momentami nowy Batman wygląda jak Battlefield czy Call of Duty, Gotham City zamienia się w pole bitwy rodem z II wojny światowej.

Batmobil można, a nawet trzeba ulepszać w trakcie gry tak, aby mógł wytrzymać uderzenia coraz liczniejszych i potężniejszych machin wojennych.

Reklamy

Coś, co powinno stanowić ciekawy dodatek, zostało umieszczone w centrum rozgrywki i chyba niestety nie wyszło to jej na dobre.

Część krytyków narzeka również, że znowu gramy w wyludnionym mieście. W pierwszej części było to naturalne i oczywiste: akcja miała przecież miejsce w więzieniu. Sequel rozgrywał się w odgrodzonej części miasta, w getcie, z którego mieszkańcy się wyprowadzili. W ostatniej odsłonie główny przeciwnik Batmana, Scarecrow, rozpylił w mieście halucynogenne substancje i wszyscy zwiali ze strachu. Szkoda, bo prawdziwą rewolucją byłoby tętniące życiem, interaktywne i pełne przerażonych obywateli Gotham City. 

Nie ma co narzekać!

Niemniej gra powinna zadowolić każdego fana serii i nie tylko. Najbardziej sceptyczni recenzenci ocenili grę na 7/10, a większość dawała dziewiątki i dziesiątki. Graczy z pewnością czeka długa i emocjonująca zabawa.

źródła: gry-online  #Gry wideo