Od tego się zaczęło. Lata dziewięćdziesiąte to bezapelacyjne rządy muzyki disco polo. Mimo milionów sprzedanych kaset, tłumów na koncertach i niedzielnego "Disco Relax", słuchających tej muzyki spychano poza margines, szydzono z nich, szufladkowano, a samą muzykę nazywano chodnikową. Mimo, że cała Polska śpiewała "Majteczki w kropeczki ło ho, ho, ho" nikt się do tego nie przyznawał, chcąc darować sobie znieważenia i kpiny. Tak zaszczuta #muzyka koniec końców dała się wyprzeć przez promowany pop. Letarg trwał ponad dziesięć lat...

Metamorfoza na naszych oczach

Nagle nie wiadomo skąd disco polo wróciło z zadziwiającą mocą! Większość artystów odeszła od weselnych klimatów, pozostając jednak przy prostych, rymowanych tekstach i wpadających w ucho rytmach.

Reklamy
Reklamy

Wielki come back zanotowały dobrze znani artyści jak Boys, Classic, Akcent, czy Milano, których uważa się za pionierów disco polo. Ci, którzy nie potrafili się przestawić, wypadali z gry. Taki los spotkał między innymi nazywaną królową diso polo Shazzę.

Do powyższej grupy dołączali coraz to nowi wykonawcy. Wystarczył dobry program komputerowy do tworzenia muzyki, sprzęt video do teledysku i kilka atrakcyjnych młodych kobiet gotowych prezentować swoje wdzięki.

Nowe zespoły pojawiały się jak grzyby po deszczu. Jak to zwykle bywa w takich sytuacjach za ilością w parze nie szła jakość...

Ona tańczy dla mnie

Ostatnie lata to istny discopolowy szał. Już nikt nie wstydzi się słuchać w samochodzie hitów Zenka Martyniuka z zespołu Akcent, tłumy bawią się na koncertach Tomasza Niecika nie tylko na wiejskim Święcie Kartofla, ale także na rynkach największych polskich miast.

Reklamy

Wszystkie kluby muzyczne grają hity disco polo, bo bez tego zniknęły by z rozrywkowej mapy miast.

Wielkim wygranym ostatniego czasu jest zespół Weekend. Na ogromny sukces kapeli zaważyła popularność utworu "Ona tańczy dla mnie" w serwisie YouTube. Polska oszalała, a hit szturmował nie tylko polski YouTube. Co sprawiło, że właśnie ten utwór odtworzyło do dziś prawie 90 milionów użytkowników na całym świecie? Tego nikt do końca nie wie. Niby nie wyróżnia się niczym od tysięcy innych piosenek disco polo, a jednak popularności zazdroszczą jej w Polsce wszyscy artyści, którzy o wyniku Weekendu mogą tylko marzyć.

Co dalej?

Dziś nikt nie śmie już nazwać disco polo muzyką chodnikową. Coraz więcej instytucji opiniotwórczych zaczyna ją doceniać. Powstają kanały telewizyjne grające tylko ten rodzaj muzyki, stacje radiowe przekwalifikowują się pod nowe rytmy, internet szaleje, powstają tematyczne kinowe propozycje.

Tak już na świecie jest, że nic nie trwa wiecznie, a sława to typowa sinusoida. Zapewne bum na disco polo ucichnie z czasem i znów latami będzie czekał na ponowną eksplozję popularności.

Zobacz >>> Wiosna budzi nas do życia

#społeczeństwo #celebryci