Czy pomimo mniejszego nakładu finansowego, zarówno w samą produkcję jak i w reklamę, dzieło Gliwickiego studia Destructive Creations ma szansę zaistnieć na bądź co bądź, wymagającym rynku gier komputerowych? Tak!

Ziarno nienawiści

1 czerwca 2015 odbędzie się premiera gry Hatred. Jest to strzelanka z kamerą usytuowaną izometrycznie. To, co odróżnia Hatred od innych gier wydanych w tym roku jest tematyka. Naszym głównym protagonistą jest... antagonista. Dosłownie. Ubrany w czerń socjopata, który ma powyżej dziurek w nosie aktualny stan społeczeństwa. Dlatego bierze w łapy broń palną, nóż i wyrusza na "łowy".

Reklamy
Reklamy

Jak dużo to "za dużo"?

Nie ma fabuły. Nie ma górnolotnych idei. Nie zbiera się punktów, ani nie walczy ze starożytnym złem. Jest tylko nasz antagonista, a naprzeciw niego cały świat. Poziom brutalności Hatred wykracza poza wysoko postawioną poprzeczkę przez takie gry jak Grand Theft Auto, Manhunt czy także polski hit sprzed kilku lat - Bulletstorm. To, co wyróżnia Hatred to normalność tej brutalności, możliwość utożsamienia się zarówno z napastnikiem, jak z ofiarą. Główny bohater jest tylko człowiekiem. Nie przebija się przez setki uzbrojonych przeciwników gołymi pięściami, nie potrafi latać i strzelać laserami z oczu. Jest taki, jak każdy inny. I to, co robi, jest naprawdę przerażające. Chodzi tutaj o niesławne dobijanie rannych przeciwników. Zależnie od używanej broni mogą to być wielokrotne ciosy nożem w klatkę piersiową lub poderżnięcie gardła, wsadzenie lufy pistoletu do ust i pociągnięcie za spust oraz wiele innych, o wiele mocniejszych elementów.

Reklamy

Mrocznej atmosfery dodaje także grafika, prezentowana w pełnej skali szarości. Jedynymi kolorami, które się wyróżniają jest kolor krwi oraz ognia. Możemy zdewastować każdy napotkany budynek, jeśli mamy odpowiednie materiały.

Totalny odlot czy totalna klapa

Preferencje środowiska graczy mówią jasno - chcemy Hatred. Chcemy niezmąconej moralnością nienawiści. Już pierwszego dnia po ukazaniu się na serwisie Steam Greenlight, Hatred zdobyło pierwsze miejsce w ilości głosów na "tak". To jednoznacznie wskazuje, że Hatred nie może przejść bez echa. Dodatkowego rozgłosu dodają międzynarodowe media, które wylewają pomyje na grę, próbując udowodnić, ze to właśnie przez Hatred będziemy mieli falę psychopatycznych morderców, którzy będą biegać po ulicach, strzelając do każdej napotkanej babuni. Panowie z Destructive Creations jednak się tym nie przejmują i kontynuują swoje dzieło zniszczenia. O tym jak im poszło, dowiemy się w pierwszych kilku dniach czerwca.

Źródła: autorzy gry, facebook, Steam Greenlight #Gry wideo #Internet #Windows