Warner Bros zapowiedział w tym tygodniu premierę nowego „Ściganego”. Fani filmu z Harrisonem Fordem i Tommy Lee Jonesem mają na pewno powody do radości. „Ścigany” z 1993 roku to klasyka gatunku, #film doceniony tak przez widzów, jak i przez krytyków. Warto jednak zwrócić uwagę, że zapowiadany remake doskonale wpisuje się w szerszy trend współczesnego kina. Dzisiejsi autorzy filmów popularnych zajmują się bowiem przede wszystkim odkurzaniem antyków i sprzedawaniem ich za grube miliony.

Nic nowego pod słońcem ?

Wspomniany „Ścigany” to tylko wierzchołek góry lodowej. Gdy spojrzymy na tegoroczne premiery, to okaże się, że są to głównie sequele lub remaki starych i lubianych produkcji.

Reklamy
Reklamy

W styczniu premierę miała „Uprowadzona 3”, następnie „Szybcy i wściekli 7”. Teraz na szczycie listy przebojów utrzymują się „Avengers: Czas Ultrona”, a już niedługo czeka nas „Jurassic World”, „Terminator: Genisys”, potem „Hitman: Agent 47”, „Transporter: Nowa moc”. Jesienią w kinach zagoszczą „Victor Frankenstein”, „Piotruś: wyprawa do Nibylandii” oraz nowy film o Jamesie Bondzie - „Spectre”. Wisienką na torcie będzie siódma część „Gwiezdnych Wojen”, czyli „Przebudzenie Mocy”, które będzie można zobaczyć już w Boże Narodzenie. Sporo tego, a wymienione zostały przecież jedynie najgłośniejsze tytuły.

Pewny zysk 

Raczej nikt nie ma wątpliwości, że to właśnie te filmy przyciągną do kin najwięcej widzów. Czy masowa realizacja sequeli, remake'ów i spin-offów świadczy o słabości i twórczej impotencji ich producentów i reżyserów? Niekoniecznie.

Reklamy

Po prostu James Bond to automatyczna maszynka to zarabiania pieniędzy, pewny sukces komercyjny i filmowcy nie mają specjalnych powodów, by ryzykować produkcję nowej serii czy wymyślanie nowego bohatera. Listę najbardziej oczekiwanych premier 2015 roku na portalu filmweb.pl otwiera właśnie "Przebudzenie Mocy", zaraz potem jest druga część "Igrzysk śmierci". Trzeci jest "Mad Max: Na drodze gniewu". Producenci raczej nie będą silić się na nowatorstwo, bo najwyraźniej zorientowali się, że widzom kotlet odgrzewany nie smakuje wcale mniej niż świeży.

źródło: commingsoon.net, filmweb.pl

>>>ZOBACZ: Nowa książka J.K. Rowling. Cormoran Strike po raz trzeci